David Comer Kidd i Emanuele Castano z New School for Social Research w Nowym Jorku, przebadali relację pomiędzy charakterem czytającego i częstotliwością, z jaką obcuje on ze skomplikowanymi osobowościami literackimi.
Ochotników podzielili na trzy grupy. Jedni czytali prozę literacką, drudzy – rozrywkową prozę popularną, a członkowie trzeciej - nie czytali w ogóle.
Wszyscy zostali poproszeni o identyfikację uczuć malujących się na serii sfotografowanych twarzy. Test zdali wszyscy, chociaż członkowie grupy czytającej z górnej półki - zdecydowanie najlepiej. Wyniki zostały potem powtórzone z innymi osobami.
- Podoba mi się to badanie i chciałbym wierzyć w jego wynik - mówi Matthijs Bal z VU University w Amsterdamie, który także bada relacje pomiędzy czytelnictwem i empatią. - Analiza nie pokazuje jednak, który element prozy robi różnicę - dodaje.
Już wcześniejsze badania wskazywały, że czytanie literatury pięknej rozwija nas nie tylko intelektualnie, ale i emocjonalnie. Konsument kultury staje się zatem po prostu lepszym człowiekiem. Dobrze wierzyć, że to nadal działa.
(ew/NewScientist)