W Bułgarii zamach przeprowadzić łatwiej

Data publikacji: 19.07.2012 17:40
Ostatnia aktualizacja: 24.07.2012 08:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Katarzyna Górak-Sosnowska
Katarzyna Górak-Sosnowska, Autor - Wojciech Kusiński/PR

POSŁUCHAJ

Katarzyna Górak-Sosnowska w magazynie "Z kraju i ze świata"

Nikt na razie nie wiąże z zamachem na izraelskich turystów w Burgas bułgarskich muzułmanów.

W Bułgarii nawet kilkanaście procent społeczeństwa to muzułmanie. - Na razie nie ma mowy o bułgarskich muzułmanach w kontekście zamachu bombowego w Burgas. Ale w Bułgarii niechęć do muzułmanów, a w zasadzie do Turków, jest widoczna - zauważa w magazynie "Z kraju i ze świata" dr Katarzyna Górak-Sosnowska ze Szkoły Głównej Handlowej. To spadek po trwającej kilka wieków tureckiej okupacji Bułgarii.

Gość radiowej Jedynki nie przesądza, że przy zamachu współpracowali bułgarscy muzułmanie. Zwłaszcza, że są oni zasymilowani, piją alkohol, jedzą wieprzowinę. Jej zdaniem, zamachowcy wybrali Bułgarię, bo taki zamach trudniej przeprowadzić w innych krajach, które mają już takie doświadczenie i wzmocniły środki bezpieczeństwa, np. Stanach Zjednoczonych, czy Wielkiej Brytanii. Bułgaria takich doświadczeń nie miała i jej służby nie są przygotowane na takie wydarzenia.

Do zamachu doszło w środę ok. godz. 17 na parkingu przed lotniskiem w Burgas. Według świadków, eksplozja nastąpiła kiedy turyści po przylocie wsiadali do autobusu. Zginęło osiem osób - sześcioro Izraelczyków, bułgarski kierowca i zamachowiec-samobójca. Ponad 30 osób jest rannych. Kilkoro poszkodowanych jest w stanie ciężkim.

Rozmawiał Paweł Wojewódka.

(ag)

Tak to bywało
Tak to bywało
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.