Puff Daddy pozywa Rodneya Jonesa. Chodzi o nagrania wykorzystane w dokumencie Netflixa

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2026 15:40
Raper zarzuca mu kradzież materiałów wideo oraz zniesławienie. Sprawa ma związek z dokumentem "Sean Combs: The Reckoning", którego producentem wykonawczym jest 50 Cent.
Puff Daddy
Puff DaddyFoto: Pawel Kibitlewski/REPORTER

Puff Daddy, skierował przeciwko Rodneyowi "Lil Rodowi" Jonesowi pozew w związku z materiałami, które trafiły do dokumentalnego serialu "Sean Combs: The Reckoning". Według prawników rapera Jones miał bez zgody uzyskać dostęp do nagrań znajdujących się na komputerach jednego z operatorów pracujących dla Combs'a, a następnie przekazać je twórcom produkcji Netflixa.

Combs twierdzi, że materiały były nagrywane z myślą o jego własnym filmie dokumentalnym. Według pozwu Jones miał wykorzystać dostęp, który uzyskał podczas współpracy z raperem, aby potajemnie skopiować znajdujące się na dyskach nagrania. Część z nich została później wykorzystana w "Sean Combs: The Reckoning". Sprawa dotyczy m.in. materiałów nakręconych podczas wyjazdu Combs'a na Saint-Barthélemy w 2022 roku. Według wersji przedstawionej przez prawników rapera Jones miał wykorzystać zaufanie, którym obdarzył go Diddy, oraz dostęp do ekipy dokumentalnej.

Pozew nie ogranicza się jednak do kwestii nagrań. Combs zarzuca Jonesowi również zniesławienie. Chodzi o jego wypowiedzi dotyczące rzekomego wykorzystywania seksualnego i przemocy, które pojawiły się w dokumencie Netflixa. To właśnie tutaj nowa sprawa bezpośrednio łączy się z wcześniejszym konfliktem obu mężczyzn. W lutym 2024 roku Jones pozwał Diddy'ego, domagając się 30 milionów dolarów i oskarżając go m.in. o napaść seksualną, handel ludźmi oraz inne formy przemocy. Producent twierdził, że do nadużyć miało dochodzić w czasie jego pracy nad albumem "The Love Album: Off the Grid".

Serial "Sean Combs: The Reckoning" ukazał się na Netflixie w grudniu 2025 roku. Produkcja przedstawia karierę Puff Daddy'ego, jego upadek oraz liczne oskarżenia dotyczące przemocy i nadużyć. W jednym z odcinków pojawia się również Rodney Jones, który opowiada o swoim doświadczeniu współpracy z raperem. Raper od początku ostro krytykował dokument, twierdząc, że wykorzystano w nim materiały, których nie autoryzował. Netflix zaprzeczał jednak, jakoby nagrania zostały zdobyte nielegalnie, argumentując, że zostały pozyskane zgodnie z prawem.

Teraz P. Diddy przenosi ten spór na salę sądową. W pozwie domaga się m.in. zwrotu materiałów i ich kopii, a także odszkodowania. Ostatecznie to sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy Lil Rod rzeczywiście bezprawnie pozyskał nagrania i czy jego wypowiedzi w dokumencie mogą zostać uznane za zniesławiające. Sprawa jest szczególnie interesująca, ponieważ role obu stron uległy odwróceniu. To Jones przez ostatnie dwa lata pozywał Combs'a i publicznie opowiadał o swoich zarzutach wobec niego. Teraz to producent znalazł się w roli pozwanego przez rapera, a jednym z głównych punktów sporu są materiały, które sam dostarczył twórcom dokumentu.

***

gV