YouTube od dłuższego czasu umożliwiał społeczności internetowej tworzenie oraz zamieszczanie napisów do produkcji, które zostały dodane do serwisu. Jak pokazują dane portalu, w ostatnim miesiącu zaledwie 0,001 procent wszystkich kanałów wykorzystywało tę możliwość i pozwalało internautom na dodawanie napisów do ich filmów. Poza tym sami youtuberzy skarżyli się, że napisy zawierają więcej spamu niż treści, które rzeczywiście można wykorzystać w audiodeskrypcji filmu.
Dzięki napisom produkcje mogą trafić do ludzi mówiących w innych językach lub osób głuchoniemych. Twórcy będą jednak mogli dodać napisy samodzielnie lub skorzystać z algorytmu, który przetwarza mowę na tekst.