Ostatnia płyta T.Love zatytułowana po prostu "T.Love" ukazała się już cztery lata temu. Zespół następnie zawiesił działalność, a Muniek skupił się na tworzeniu solowego materiału na swoją płytę "Syn miasta". Wokalista zdradził magazynowi "Teraz Rock" plan powrotu formacji w naprawdę specjalnym składzie.
- W roku 2022, jak Bóg da i świat będzie wyglądał nie gorzej niż dziś, zespół T.Love będzie obchodził 40-lecie. W związku z tym myślę nieśmiało, żeby reaktywować skład z płyty "King" z 1992 roku, czyli z Perkozem, Polakiem, Jankiem Benedekiem i Pawłem Nazimkiem. Wstępnie z chłopakami już gadałem, a niedługo mamy się spotkać - zdradza w wywiadzie dla "Teraz Rocka" Staszczyk.
Muniek dodaje także, że poza koncertami z okazji jubileuszu, fani spodziewać się mogą nowego albumu. Jan Benedek, odpowiedzialny za wszystkie kompozycje na "Kingu" przesłał wokaliście demówki około dziesięciu kawałków: - Niektóre są naprawdę bardzo fajne. Chcemy spróbować – może jesienią, może na początku przyszłego roku – nagrać razem nową płytę. Mamy już nawet tytuł: "Hau! Hau!".
O solowej płycie Muńka rozmawialiśmy z artystą na chwilę przed jej premierą. Wywiad znajdziecie tutaj.
AŚ