Zachodnie media donoszą, że twórca m.in. takich filmów jak "Pulp Fiction" czy "Pewnego razu… w Hollywood", prowadzi negocjacje z czołowymi gwiazdami Hollywood w sprawie zagrania w jego przedstawieniu. Sztuka ma mieć premierę w przyszłym roku na londyńskim West Endzie.
Anonimowe źródła donoszą, że filmowiec napisał staromodną brytyjską farsę, przypominającą komedie slapstickowe, w których grali Brian Rix i Ray Cooney, a w jednej ze scen aktor ma zjeżdżać na scenę po linie. Tarantino jest na etapie poszukiwania odpowiedniego teatru. Rozważane są miejsca o różniej wielkości.
W zeszłym roku reżyser gościł na festiwalu Sundance. W trakcie jednego ze spotkań tłumaczył, dlaczego aktualnie teatr interesuje go bardziej niż kino oraz za co ceni widzów teatralnych.
Płacą duże pieniądze za to, aby obejrzeć przedstawienie. Nikt nie nagrywa, nie ma komórki, cała widownia jest twoja. Nie chodzi tylko o robienie sztuki, ale też o to, żeby oczarować widzów, zagwarantować im świetną noc. To dla mnie sens istnienia. To ostatnia granica.
mo