Dziś Christopher Nolan jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych filmowców. Autor takich hitów jak "Memento", "Incepcja", "Interstellar" czy "Oppenheimer" słynie z ambitnych opowieści, skomplikowanych konstrukcji narracyjnych i spektakularnych widowisk. Zanim jednak stał się rozpoznawalny w Hollywood, stworzył skromny, niezależny film, który zapowiadał wszystkie najważniejsze cechy jego późniejszej twórczości.
"Following" powstało w 1998 roku za zaledwie 6 tysięcy dolarów. Nakręcony w czerni i bieli obraz realizowano przy wykorzystaniu naturalnego światła oraz mieszkań znajomych reżysera w Londynie. Mimo skromnych środków Nolan stworzył dzieło, które do dziś uchodzi za jeden z najciekawszych debiutów niezależnego kina lat 90. Bohaterem filmu jest młody pisarz, który z fascynacji zaczyna śledzić przypadkowych przechodniów na ulicach Londynu. Niewinna obserwacja szybko zamienia się jednak w niebezpieczną obsesję. Wszystko komplikuje się, gdy poznaje tajemniczego włamywacza Cobba.
Już w tym filmie można odnaleźć motywy, które później stały się znakami rozpoznawczymi Nolana. Fragmentaryczna narracja, zabawa czasem, niepewność percepcji oraz bohaterowie zagubieni we własnych obsesjach. Reżyser celowo rozbija chronologię wydarzeń, zmuszając widza do samodzielnego składania fabuły niczym skomplikowanej układanki.
"Following" jest jednocześnie miejskim thrillerem, psychologicznym dramatem i eksperymentem narracyjnym. Polska premiera kinowa filmu odbędzie się 26 czerwca. Wcześniej "Following" będzie można zobaczyć podczas specjalnych pokazów z prelekcjami.
mo, mat. prasowe