Po sprzedaży Lucasfilm koncernowi Disney w 2012 roku twórca sagi "Gwiezdne wojny" znacząco ograniczył swoją aktywność zawodową. Teraz jednak zdecydował się na niespodziewany projekt, który może zaskoczyć nawet jego najwierniejszych fanów.
Jak ujawniono, Lucas użyczy głosu jednej z postaci w animacji "Minionki i straszydła", która trafi do kin 1 lipca. Zaangażowanie reżysera było efektem spotkania z Chrisem Meledandrim, założycielem Illumination i producentem filmu, podczas którego Lucas przyznał, że od lat jest wielkim fanem "Minionków".
Miałem zaszczyt poznać George'a jakieś dwa lata temu – powiedział Meledandri – i to, co mnie do tego skłoniło, to jego wielka miłość do filmów z serii Illumination, a zwłaszcza do serii "Jak ukraść Księżyc", a jeszcze bardziej do Minionków. To było niesamowite uczucie się o tym dowiedzieć i podzielić się tym z zespołem, bo oczywiście należy do bardzo wąskiej grupy ludzi, do których całe studio darzy ogromnym szacunkiem.
Pomysł obsadzenia Lucasa narodził się podczas prac nad scenariuszem. Twórcy uznali, że jedna z nowych postaci idealnie pasowałaby do słynnego filmowca. Ku ich zaskoczeniu odpowiedź była błyskawiczna i pozytywna. Lucas zgodził się niemal od razu. Nagrania odbyły się we Francji, gdzie filmowiec zarejestrował wszystkie kwestie dialogowe. Co więcej, wygląda na to, że jednorazowa przygoda może przerodzić się w coś większego. Meledandri zdradził, że podczas niedawnego spotkania Lucas sam zaczął rozmawiać o roli, którą chciałby zagrać w kolejnej części serii.
mo