Logo Polskiego Radia
Czwórka
Karina Duczyńska 09.03.2012

Europarlament od kuchni: jak wygląda życie europosłów?

Zwykłym śmiertelnikom z jedzeniem w Brukseli kojarzą się m. in… pralinki. Tymczasem nawyki żywieniowe europarlamentarzystów są tak różne, jak odmienne są tradycje w poszczególnych europejskich państwach.
Siedziba Europejskiej Służby Działań ZagranicznychSiedziba Europejskiej Służby Działań ZagranicznychFot. Wikimedia Commons

W dziedzinie nawyków żywieniowych nie ma reguł. Zdaniem Ewy Synowiec, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, Włosi na śniadanie piją "szybką kawę", którą przegryzają ciastkiem, Francuzi wcinają croissanty, a Polacy – wędliny. W pracach Komisji Europejskiej ważne są za to lunche, a taka "obiadowa przerwa" trwa nawet do dwóch godzin.

- Te lunche poświęca się zresztą nie tylko na pracę i sprawy zawodowe, choć to ważny element – opowiada gość Czwórki. – Ludzie są jednak tak zapracowani i zabiegani, że często wykorzystują takie przerwy na towarzyskie pogawędki. Nie mają bowiem czasu ze sobą rozmawiać, choć przecież pracują w sąsiednich budynkach.

Na szczęście w zakresie integracji także nie ma reguł. Jak opowiada Ewa Synowiec nie istnieją bariery między komisarzami czy parlamentarzystami z różnych państw i opcji politycznych. Podczas przerw ludzie rozmawiają ze sobą nawzajem, a od przynależności partyjnej ważniejszy jest po prostu człowiek. – Ludzie spotykają się na różnych szczeblach, często w zakresie jednego kraju po to, by dyskutować, jak się jednoczyć po to, by być silniejszym w strukturach unijnych – opowiada gość Czwórki. – Sama wprowadziłam tradycję lunchów kobiet – menadżerek. Chodzi o to, by głos Polski był jednolity i by łatwiej było forsować swoje interesy.

Jednak mimo przerw na lunche faktem jest, że pracuje się długo. Oficjalnie – do 18. – Dlatego popularne jest wychodzenie na drinka po pracy – opowiada Ewa Synowiec. – Często do pobliskich pubów, w okolice Ronda Schumanna. Chodzi o to, by na kolację wrócić do domów, ale zdążyć wcześniej spotkać się ze znajomymi.

Więcej o tym, jak płynie życie europarlamentarzystów w Brukseli w pracy, ale i po pracy dowiesz się, słuchając całej rozmowy z Ewą Synowiec, która gościła w "Śniadaniu europejskim".

Gościem Czwórki był także Jacek Safuta, dyrektor Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego, który opowiedział o swojej bardzo bogatej przeszłości belgijskiej, a właściwie brukselskiej, m. in. o tym, dlaczego eurokraci unikają jeżdżenia autami z niebieskimi tablicami rejestracyjnymi. Posłuchaj rozmowy, klikając w plik dźwiękowy.

(kd)