Logo Polskiego Radia
Jedynka
Małgorzata Byrska 07.07.2016

Jak podwyższyć o połowę emerytury Polaków? Rząd proponuje Pracownicze Plany Kapitałowe

Wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił plany zmian w systemie emerytalnym w Polsce. Chodzi o II oraz III filar emerytalny. Z jakich elementów będzie składała się emerytura przeciętnego Polaka np. za lat 10 czy 20?
Posłuchaj
  • Środki zgromadzone w OFE, w 75 proc. miałyby być przeniesione na IKE, i miałyby stanowić prywatną własność tych osób, jako pewnego rodzaju kapitał początkowy – wyjaśnia gość Jedynki Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Czytaj także

Dla ułatwienia zrozumienia tego, jakie zmiany proponowane są w nowym modelu przypomnijmy, jak obecnie jest zbudowany system emerytalny w Polsce.

Trzy filary emerytalne

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, prezes PFR

Pierwszy filar obecnego systemu emerytalnego to jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Tam są wpłacane składki, i wypłacane emerytury.

– Niestety, biorąc pod uwagę demografię, te emerytury będą na niskim poziomie, i będą wynosiły ok. 30–35 proc. ostatniego wynagrodzenia. Drugi filar też jest publiczny obowiązkowy, kapitałowy. W Polsce to były Otwarte Fundusze Emerytalne. Ale ten filar de facto od 2014 roku przestał istnieć, ponieważ przeniesiono istotną część środków do ZUS i wprowadzono tzw. suwak, który powoduje, że te środki w większym stopniu wypływają do ZUS niż wpływają do OFE – wyjaśnia gość Jedynki Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Trzeci element to jest system prywatny, dobrowolny III filar, w którym możemy mieć osobiście indywidualne konta emerytalne, bądź tez być uczestnikiem Pracowniczych programów emerytalnych.

Osoby, które dopiero wchodzą na rynek pracy

Zacznijmy od osób, które podejmują swoją pierwsza pracę, wchodzą na rynek pracy i nigdy nie miały do czynienia z OFE. Ich składki są odprowadzane tylko do ZUS.

– Osoba wchodząca na rynek pracy, która nie wybrała OFE, czyli korzysta z systemu obowiązkowego, i od jej pensji odprowadzana jest składka wynosząca 19,52 proc. I w przyszłości emerytura tego pracownika prawdopodobnie wyniesie ok. 1/3 otrzymywanego wynagrodzenia. Na to, żeby to było więcej, ewidentnie brakuje pieniędzy w systemie. I są dwie możliwości: można podnieść składkę emerytalną, de facto podatki, albo zacząć samemu odkładać na emeryturę – tłumaczy gość radiowej Jedynki.

Plan przedstawiony przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego sprowadza się do tego, że OFE będą przekształcone w Indywidualne Konta Emerytalne. I będzie można tam w ramach indywidualnych programów emerytalnych dodatkowo oszczędzać oraz będą Pracownicze Plany Kapitałowe, czyli u pracodawcy będzie program, gdzie pracownicy będą mogli zadeklarować np. 2 proc. swojego wynagrodzenia, kolejne 2 proc. będzie pochodziło od pracodawcy i będą także zachęty fiskalne.

– W ten sposób pracownicy będą mogli odkładać na emeryturę, która potencjalnie będzie mogła wtedy podwyższyć świadczenia emerytalne o ponad połowę – dodaje Paweł Borys.

Czyli osoba wchodząca na rynek pracy, która nie wybrała OFE – swoją emeryturę otrzyma z ZUS i z tego III filara – czyli z już działających Indywidualnych Kont Emerytalnych, Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego oraz z nowych Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Osoby, które nie musiały wybierać OFE

W podobnej sytuacji są te osoby najstarsze, które też nie wybrały OFE, bo nie miały takiego obowiązku, a ich składka jest odprowadzana tylko do ZUS.

– Ale te osoby starsze, są na lepszej pozycji niż te młodsze. Ponieważ osoby, które przed 2009 rokiem odprowadzały składki, mają w ZUS tzw. kapitał początkowy. I ich emerytury będą na poziomie ok. 56 proc. średniego wynagrodzenia – zwraca uwagę prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Osoby, które były w ZUS i OFE

I trzecia największa grupa, to osoby, które kiedyś przekazywały środki ZUS, ale i do OFE, niektóre z tego zrezygnowały lub nadal je przekazują. Z czego będzie pochodziła ich emerytura?

– Tak jak w przypadku wszystkich Polaków – na pewno z ZUS. I niestety, będzie ona spadała. Natomiast ich środki zgromadzone w OFE, w 75 proc. miałyby być przeniesione na Indywidualne Konta Emerytalnych, i miałyby stanowić prywatną własność tych osób, jako pewnego rodzaju kapitał początkowy znajdujący się na IKE. I te osoby będą mogły decydować, czy chcą już same, w ramach IKE zadeklarować dodatkową składkę – podkreśla Paweł Borys.

Te 75 proc. środków trafią więc do III filara, i staną się naszą prywatną własnością.

– Tak, i uważam, że to jest bardzo uczciwa propozycja w stosunku do tych 16,5 mln uczestników Otwartych Funduszy Emerytalnych, reklamowanych kiedyś, jako środki tych uczestników. I rzeczywiście, według tej nowej propozycji, te środki realnie staną się ich własnością, w ramach IKE. Będą mogli oni decydować jak są inwestowane, jaka instytucja nimi zarządza. Około 25 proc. tych środków będzie można wypłacać jednorazowo w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego, pozostała część powinna być przeznaczona na wykup emerytury – wyjaśnia gość radiowej Jedynki.

Najważniejsze: Pracownicze Plany Kapitałowe

Propozycja polega na tym, aby wszyscy pracodawcy automatycznie utworzyli Pracownicze Plany Kapitałowe dla swoich pracowników. Pracownik miałby trzy miesiące na podjęcie decyzji, czy chce uczestniczyć, czy zrezygnować, gdyż jest to system dobrowolny.

– Jeśli zostanie, to może skorzystać z bardzo atrakcyjnych zachęt ze strony państwa, ponieważ składki na to byłyby zwolnione z ZUS, i byłoby dofinansowanie ze strony Funduszy Pracy – zauważa gość Jedynki. A co z osobami, które są samozatrudnione, prowadzą jednoosobowe firmy? Dla tych osób głównie przeznaczone jest Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, ale wydaje się uzasadnione, aby zostali oni włączeni do PPK, i obecnie jest to przedmiotem analizy.

Także w przypadku umów zlecenia, można wyobrazić sobie włączenie ich do PPK, natomiast w przypadku umów o dzieło, dla osób prowadzących działalność gospodarczą jest to trudniejsze. – I tutaj raczej tym produktem w ramach oszczędzania na emeryturę są także IKZE – dodaje.

Jednak 43 proc. Polaków zarabia nie więcej niż 2500 zł, i wielu ekspertów podkreśla, że nie bardzo mogą oni oszczędzać dodatkowo na emeryturę?

– Dlatego właśnie priorytetem są te PPK, ponieważ tutaj na emeryturę składa się z jednej strony pracownik, a z drugiej pracodawca i państwo. I w ten sposób te obciążenia są znacznie niższe, i więcej osób stać na to, aby część wynagrodzenia przeznaczyć na swoje zabezpieczenie emerytalne – komentuje gość Jedynki Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Robert Lidke, mb