Pod wrażeniem startu swojego kolegi z reprezentacji był nieobecny w Londynie Szymon Kołecki. Zdobywca dwóch srebrnych medali olimpijskich w Sydney i w Pekinie powiedział po sukcesie Adriana Zielińskiego, że to spełnienie marzeń każdego sportowca.
- Adrian Zieliński wykonał wszystko to, co sobie zaplanował, wyśnił i wymarzył czego mógł się spodziewać w najlepszym wydaniu i to mu przyniosło sukces - dodał.
W sobotę na olimpijskim pomoście rywalizować będzie dwóch polskich sztangistów - brat Adriana Zielińskiego, Tomasz, oraz Arsen Kasabijew. Drugi z nich, pochodzący z Gruzji Osetyńczyk, zdobył dwa lata temu złoty medal mistrzostw Europy. Byłby jednym z kandydatów do medalu, lecz poważny uraz pokrzyżował plany przygotowań - Szymon Kołecki mówi, że w pełni sił Arsen Kasabijew mógłby walczyć o podium w Londynie.
- Arsen jest dużą zagadką może wyjść i nie zaliczyć żadnego ciężaru, a może wyjść i walczyć o medal. Szanse na medal ma niewielkie, ale jest to jeden z tych zawodników, który przy niewielkiej procentowo nadziei potrafi z tej nadziei skorzystać - powiedziała.
Trzecią szansą na olimpijskie triumfy w podnoszeniu ciężarów jest startujący w kategorii do 105 kilogramów Marcin Dołęga. Trzykrotny mistrz świata wystartuje w Londynie w poniedziałek, 6 sierpnia, zaś Szymon Kołecki tak ocenia jego możliwości.
- Jego najpoważniejszymi rywalami będą dwaj Rosjanie, poźniej jest przerwa, jeśli chodzi o jakość i wynik prezentowany w tej kategorii wagowej. Myslę, że tym trzem zawodnikom, jeżli nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, nic nie może przeszkodzic w zdobyciu medali. Jak one się rozłożą to będzie zależało od nich już na samym starcie - powiedział.
Londyn 2012 - serwis specjalny >>>
IAR, to