Trwa kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, a do wyborów pozostały zaledwie 33 dni. Tymczasem można odnieść wrażenie, że kandydaci zapomnieli, w jakich wyborach biorą udział, bowiem treść spotów wyborczych jest ściśle związana z partiami politycznymi, z ramienia których do wyborów startują. A przecież to nie PO, PiS, PSL, czy inne polskie ugrupowanie zasiądzie później w Parlamencie Europejskim. Deputowani do Parlamentu zasiadają w nim według swoich przekonań politycznych. To kryterium podobieństwa przekonań politycznych jest zasadniczym elementem, który pozwala deputowanym zrzeszyć się w ramach grup politycznych, których w Parlamencie Europejskim obecnej kadencji działa siedem.