Bułgarski premier Płamen Oreszarski zarządził wstrzymanie rozpoczęcia budowy bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. Chce, by najpierw zakończyły się konsultacje z Komisją Europejską, która ma poważne zastrzeżenia co do procedury wyboru inwestora, którym jest konsorcjum na czele z rosyjskim Strojtransgazem. Wstrzymanie budowy było kwestią presji ze strony zarówno Unii Europejskiej, jak i Stanów Zjednoczonych. Ten sojusz stara się wymóc na Rosji powstrzymanie się od dalszej ingerencji w sprawy Ukrainy i od próby opanowania gazowego rynku europejskiego. Gazociąg, który przez Morze Czarne ma połączyć Rosję z krajami Unii Europejskiej, jest jednym ze strategicznych przedsięwzięć Moskwy w sektorze energetycznym.