16 czerwca 1989 roku odbył się na Węgrzech symboliczny pogrzeb zamordowanego przez komunistyczne władze premiera Imry Nagya. Pogrzeb przerodził się w masowe prodemokratyczne protesty. Tak na Węgrzech upadł komunizm. Dopełnieniem tych prodemokratycznych przemian, które zaczęły się w 1989 roku, było członkostwo Węgier w Unii Europejskiej w 2004 roku. Nadzieje Węgrów związane z wejściem do Wspólnoty były wielkie. Obecnie Węgry, ze swoim premierem Viktorem Orbanem na czele, są problemem unijnych polityków. Tym bardziej, że popularność prawicowej partii Fidesz nie słabnie lecz rośnie. W wyborach do Parlamentu Europejskiego partia premiera Orbana zdobyła 51% głosów. Viktor Orban zaistniał politycznie po raz pierwszy podczas pogrzebu Imry Nagya, żądając wycofania się wojsk radzieckich z Węgier. Teraz Węgry są postrzegane jako unijny sojusznik Rosji. Węgry są uzależnione w 80% od rosyjskich dostaw surowców energetycznych. Z ostatniego raportu amerykańskiej organizacji Freedom House - która wskazuje na decydującą rolę Rosji w odchodzeniu państw od demokracji - wynika, że Węgry już niedługo mogą nie zaliczać się do kategorii państw demokratycznych. Były węgierski dyplomata uważa ten raport jedynie za grę polityczną. Jednak według Transparency International, aż 77% węgierskich dziennikarzy uważa, że rosnąca presja rządu Orbana prowadzi do autocenzury w mediach. Na Węgrzech - 25 lat po obaleniu komunizmu i 10 lat po wejściu do UE – tematem ostrego sporu są nadal granice wolności i demokracji.
Rozmowa z Otilą Solojem, byłym dyplomatą i historykiem.