Federica Mogherini po wizycie w Warszawie udała się do Jerozolimy. Szefowa unijnej dyplomacji ma przekonywać, że Bliski Wschód jest dla Brukseli ważny. W konflikcie palestyńsko-izraelskim Unia Europejska nie może być jednak mediatorem, bo nie akceptuje tego Izrael. Taką rolę mogą odegrać jedynie dużo silniejsze Stany Zjednoczone. Według eksperta, nowa wysoka przedstawiciel chce pokazać, że Unia Europejska nie będzie uciekała od problemów i nie będzie wyłącznie reaktywna, co było zarzutem wobec Catherine Ashton, poprzedniczki Mogherini. Unia Europejska postanowiła w tym konflikcie wspierać stronę słabszą, która nie ma struktur, czyli Państwo Palestyńskie. Kosztuje to Wspólnotę około 300 mln euro rocznie. Izrael cały czas kontroluje terytorium Palestyny. Unia Europejska nie może jednak nie interesować się obszarem, który znajduje się bardzo blisko Europy. Sytuacja wydaje się bez wyjścia.
Rozmowa z dr Pawłem Borkowskim, europeistą z Uniwersytetu Warszawskiego.