Zawieszenie broni na Ukrainie jest tylko jednym z elementów wynegocjowanych przez przedstawicieli Unii Europejskiej oraz prezydentów Rosji i Ukrainy w Mińsku. Poza tym, jest jeszcze cały pakiet elementów administracyjnych i gospodarczych, które są uzależnione od zawieszenia broni. Unia Europejska powtarza regularnie, że konflikt ukraiński nie ma rozwiązania militarnego i trzeba znaleźć rozwiązanie administracyjne. W porozumieniu z Mińska jest mnóstwo pułapek założonych na stronę ukraińską. Nie mówi się na przykład o autonomii republik Donieckiej i Ługańskiej, ale są punkty wskazujące na prawo do wyborów lokalnych, jak też prawo separatystów do powoływania własnych prokuratorów, urzędników, a nawet tworzenia narodowych oddziałów zbrojnych. To może być furtką do legalizacji wojsk rosyjskich na obszarach kontrolowanych przez separatystów. Powstaje pytanie, czy dwie separatystyczne republiki wewnątrz Ukrainy są w stanie funkcjonować samodzielnie, czy Unia Europejska będzie musiała również inwestować w te republiki, wspierając Ukrainę. Jest jeszcze więcej bardzo groźnie brzmiących punktów, które nie przybliżają Ukrainy do rozwiązania konfliktu, ale także do Unii Europejskiej. Zdaniem eksperta, wybór Kijowa jest tragiczny, bo jeśli nie będzie wywiązywać się z zobowiązań porozumienia, to naraża się na ataki ze strony separatystów, czyli Rosji, a jeśli zacznie je realizować, to wpadnie w pułapkę coraz większego upodmiotowienia separatystów i zajętych przez nich republik.
Rozmowa z Szymonem Kardasiem z Ośrodka Studiów Wschodnich.