Partie i ideologie, które jeszcze kilka lat temu znajdowały się na marginesie życia publicznego w Unii Europejskiej, nabierają coraz większego znaczenia. Front Narodowy, Złota Jutrzenka, Jobbik, Syriza, Podemos – to tylko kilka ugrupowań działających w różnych państwach Wspólnoty, które łączy radykalizm poglądów. W Europie widoczna jest kolejna fala populizmu, zwłaszcza prawicowego. Radykalna lewica nie jest tak silna jak bywała w przeszłości. Po II wojnie światowej wydawało się, że najbardziej ekstremalne formy nacjonalizmu i faszyzm należą do przeszłości. W roku 2015 jednak w Parlamencie Europejskim reprezentowane są neofaszystowskie formacje, jak np. grecka Złota Jutrzenka czy węgierski Jobbik. Ruchy skrajnie prawicowe nie są niebezpieczne poprzez realną możliwość przejęcia władzy w danym kraju, ale przez swoją obecność i siłę na scenie politycznej. Legitymizują język nienawiści, ale też – w skrajnych przypadkach - legitymizują także przemoc o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym. Takie ruchy działają także w Polsce. Tym co łączy różne odmiany ekstremizmu ksenofobicznego czy faszyzującego w różnych krajach Europy, to jest ideologia totalnej homogeniczności kulturowej, czyli totalnej jednolitości. Ta ideologia zakłada wrogość wobec wszelkiej odmienności, wobec wszelkich mniejszości, dlatego jest tak bardzo niebezpieczna. Panaceum na to zjawisko trzeba szukać w polityce gospodarczej jak też w polityce społecznej.
Rozmowa z prof. Rafałem Pankowskim z Collegium Civitas i Stowarzyszenia "Nigdy Więcej".