Parlament Europejski prowadzi dochodzenie w sprawie nadmiernej liczby asystentów europosłów. Deputowany z francuskiego Frontu Narodowego miał ich aż 80. PE wszczął dochodzenie po tym, jak zajęła się tym francuska prokuratura. Każdy z 751 eurodeputowanych ma prawo co miesiąc do ponad 23 tysięcy euro na prowadzenie biura. Jeśli te pieniądze nie są wydane, zostają w budżecie Parlamentu Europejskiego. Część deputowanych stara się wykorzystać całą przypadającą kwotę i zatrudnia nie tylko asystentów pomocnych w Europarlamencie, ale także sztab asystentów lokalnych, czyli w swoich krajach pochodzenia. Oprócz rekordzisty z Francji, deputowany z Litwy miał 43 asystentów. Większość polskich deputowanych należących do klubu konserwatywnego miała przynajmniej 15 asystentów.