Czeski rząd oraz obywatele mają bardziej prozachodnie nastawienie niż ich prezydent Milosz Zeman. Czeski prezydent ostatnio ostro skrytykował ambasadora Stanów Zjednoczonych w Pradze, który zakwestionował publicznie sens wyjazdu czeskiej głowy państwa do Moskwy na obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Ambasador USA Andrew Schapiro stwierdził tylko, że dziwnie będzie wyglądało, gdy prezydent Zeman będzie jedynym przywódcą państwa z Unii Europejskiej podczas obchodów 9 maja w Moskwie. Czechy próbują „grać” między Unią Europejską a Rosją już od dłuższego czasu. Z jednej strony podporządkowują się unijnej polityce, jednocześnie nie poparliby np. kolejnych sankcji wobec Rosji, gdyby nie bardzo jednoznaczna postawa Niemiec. Czesi nie chcieliby się narazić żadnej ze stron. Znamienne było serdeczne przyjęcie przez czeskich obywateli amerykańskich żołnierzy, przejeżdżających przez ich kraj. Pamiętając przejazd wojsk sowieckich, nie chcieliby takiej powtórki.