Prezydent Estonii wezwał NATO do zwiększenia liczebności wojsk w swoim kraju. Prezydent Toomas Hendrik Ilves uważa, że NATO niedostatecznie chroni jego państwo przed ewentualną "rosyjską agresją". W wywiadzie dla "The Telegraph" przyznał, że wojska rosyjskie, stacjonujące tuż przy granicy z Estonią, mogłyby w ciągu czterech godzin wkroczyć do Tallina. Państwa bałtyckie, ale też inne kraje Unii Europejskiej, muszą szukać pomocy w NATO, które podejmuje już pewne kroki, jak chociażby ćwiczenia w ramach operacji Atlantic Resolve, polegającej na zwiększeniu obecności wojskowej na wschodniej flance NATO.