Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbędą się 7 maja. Obecnie na scenie politycznej są dwie główne partie: Partia Pracy i Partia Konserwatystów, które zbierają ok. 60 proc. głosów i mają szanse na wygraną. Są też dwie partie narodowe: Szkocka Partia Narodowa i Walijska Partia Narodowa. Jest Partia Zielonych i Liberalni Demokraci. Konserwatyści i Labourzyści uważają, że kraj powinien oszczędzać i zmniejszać zadłużenie, co nie podoba się innym partiom. Tematem, który przewija się przez całą kampanię jest stosunek do Unii Europejskiej. David Cameron z Partii Konserwatywnej chce renegocjacji warunków członkostwa W. Brytanii we Wspólnocie, po czym Brytyjczycy mają w referendum głosować o pozostaniu lub nie W. Brytanii w UE. Partia Pracy skłania się ku temu, żeby nie robić referendum i daje sygnały, że W. Brytania powinna pozostać w Unii Europejskiej. Podobnego zdania jest brytyjskie środowisko biznesu. Partia Niepodległości jest zdania, że W. Brytania nie da sobie rady z imigracją i nie może panować nad swoją granicą dopóki jest członkiem UE, bo musi wpuszczać ludzi z zewnątrz. Natomiast narodowi Walijczycy i narodowi Szkoci chcą pozostania w UE.
Adam Dąbrowski z Londynu prezentuje sylwetkę Nigela Farage’a, przewodniczącego Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa. UKIP jest partią antyeuropejską i antyimigrancką, która wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego. Obecnie popularność partii spada do 10-11 procent.
Rozmowa z Krzysztofem Bobińskim z Fundacji Unia i Polska.