Kampania wyborcza w Wielkiej Brytanii jest na finiszu. Według ekspertów, są to najbardziej nieprzewidywalne wybory od kilkudziesięciu lat. Sondaże wskazują, że poparcie dla Partii Konserwatywnej premiera Davida Camerona i dla Partii Pracy jest takie samo, wynosi po ok. 30 proc. Dużą niewiadomą jest realny wynik Partii Niepodległości Nigela Farage’a, natomiast zapowiada się duży sukces Szkockiej Partii Narodowej, która była inicjatorem referendum niepodległościowego w Szkocji. Bardzo wyraźnie widać, że w Wielkiej Brytanii rodzi się ruch narodowy. W sensie politycznym Zjednoczone Królestwo rozpada się na cztery autonomiczne kraje: Szkocję, Walię, Anglię i Irlandię Północną. Rząd brytyjski staje się istotny głównie w polityce zagranicznej czy obronnej. Stawką w wyborach jest m.in. przyszłość Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. W kwestii członkostwa we Wspólnocie, powinno – według komentatora – odbyć się referendum niezależnie od tego jaki rząd powstanie.
Rozmowa z dr Przemysławem Biskupem z Instytutu Europeistyki UW.