Tak zagadkowych wyborów jeszcze chyba nie było. Brytyjczycy wybierają swój parlament. Możliwości są tylko dwie, ale żadnej wskazówki, kto ma większe szanse: czy dotychczasowy konserwatywny premier David Cameron, czy jego jedyny rywal, socjalista Ed Miliband. A w tle głosowania cały czas pojawia się pytanie o przyszłość Wielkie Brytanii w Unii Europejskiej. Z Londynu Adam Dąbrowski.
Te wybory to właściwie znaki zapytania. Wynik jest właściwie nie do przewidzenia. Nie ma też pewności, że kraj pozostanie w Unii. O tym w rozmowie z Krzysztofem Bobińskim z fundacji Unia i Polska.