W Rydze zakończył się 2-dniowy szczyt Partnerstwa Wschodniego. W deklaracji końcowej nie przedstawiono jasnej perspektywy członkostwa Ukrainie, Gruzji i Mołdawii. Nie ma w niej również dat zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Gruzji i Ukrainy. Kontrowersję wzbudził zapis o potępieniu przez uczestników szczytu nielegalnej rosyjskiej aneksji Krymu. Nie chciały się pod tym podpisać delegaci z Armenii i Białorusi. Zapisano więc, że aneksję potępia Unia Europejska. Poza tym, Komisja Europejska ogłosiła wart 200 mln euro program grantów dla małych i średnich przedsiębiorstw na Ukrainie, w Gruzji i Mołdawii, co może pomóc wygenerować inwestycje o wartości 2 mld euro w tych krajach. Ukraina ma otrzymać od Unii Europejskiej 1,8 mld euro w zamian za wprowadzone reformy. Według komentatorów podsumowujących szczyt, Unia Europejska chce kontynuować Partnerstwo Wschodnie, ale to kraje uczestniczące w programie muszą wykazywać chęć współdziałania. Coraz częściej w krajach UE dostrzegana jest sprawa ciągle silnej w krajach Partnerstwa Wschodniego mentalności sowieckiej, która hamuje proces reformowania tych państw.
Rozmowa z Krzysztofem Renikiem, wysłannikiem PR do Rygi.