Węgrzy planują wybudować na granicy z Serbią ogrodzenie o długości 175 kilometrów i wysokości 4 metrów, mające na celu powstrzymanie napływu nielegalnych imigrantów. Nie jest to pierwszy mur w Unii Europejskiej, bo Bułgarzy postawili na granicy z Turcją ogrodzenie monitorowane na długości 30 km. Dzięki niemu mniej było prób nielegalnego przekroczenia granicy. Węgierski parlament przyjął także przepisy, które skracają czas rozpatrywania wniosków o azyl i pozwalają władzom w Budapeszcie szybciej odsyłać imigrantów zarobkowych do kraju ich pochodzenia. Nie chodzi o uchodźców, którym coś zagraża w ich własnych krajach. Węgry są poddawane największej presji migracyjnej w historii; szacuje się, że tygodniowo przybywa nielegalnie - szlakiem lądowym przez Serbię, czasami przez Grecję - tysiąc osób. W 2015 roku przybyło ich już 70 tysięcy. Stanowi to ogromny problem dla Węgier. Po złożeniu wniosków o azyl, imigranci udają się dalej, do krajów Unii Europejskiej, nie dbając o zalegalizowanie pobytu. Dotychczas Wspólnota była skupiona na tragediach imigrantów na Morzu Śródziemnym, którzy przemieszczali się do Włoch lub Grecji, nie dostrzegała tego, co się dzieje na Węgrzech.