Sytuacja w Grecji niepokoi wielu unijnych liderów. Jest też tak, że grecki premier Aleksis Tsipras staje się bohaterem nie tylko dla części Greków, ale także dla wielu Europejczyków. Świętują nie tylko zwolennicy ruchów skrajnie lewicowych w krajach Wspólnoty, jak Podemos w Hiszpanii, ale też skrajnie prawicowych, jak UKIP w Wielkiej Brytanii czy Front Narodowy we Francji. Dla lewicy to co dzieje się w Grecji jest triumfem demokracji nad światowym kapitałem. To pokazanie, że MFW nie może narzucać warunków i decydować o kierunku rozwoju Unii Europejskiej, a EBC nie jest wszechmocny. Z kolei prawica cieszy się dlatego, że jest to cios zadany nie tylko strefie euro, ale całej Unii Europejskiej. Nigel Farage z UKIP twierdzi, że jest to początek końca UE. Natomiast i brytyjski UKIP i francuski Front Narodowy chcą, by Unia Europejska wykonała krok wstecz, by nastąpiła jej dezintegracja