Raport Międzynarodowego Funduszu walutowego mówi o tym, że Grecy nie są w stanie spłacić zobowiązań, które mają wobec wierzycieli. Należałoby skreślić około 30 proc. greckiego długu. Już przy okazji pierwszego pakietu pomocowego wierzyciele prywatni skreślili 100 mld długów. Mimo to Grecy popadali w coraz większe zadłużenie. To pokazuje, że obecność Grecji w strefie euro z ekonomicznego punktu widzenia nie ma sensu. Poważnym problemem jest brak wiarygodności Grecji. Porozumienie Eurolandu zawarte z Grecją ma doprowadzić do reform strukturalnych, a nie powierzchownych, jak dotychczas. Na reformy musi się jednak zgodzić grecki parlament, ma na to czas do 15 lipca. Syriza, partia premiera Aleksisa Tsiprasa, buntuje się przeciwko temu, uważając porozumienie w Brukseli kapitulacją wobec przywódców Eurolandu. Paradoksalnie, grecki premier ma poparcie prounijnej opozycji. Do grona państw, które nie chcą pomagać Grecji należą państwa Unii Europejskiej spoza strefy euro, np. Wielka Brytania i Czechy, ponieważ pomoc dla Grecji ma pochodzić z funduszu stabilizacyjnego, na który składa się 28 państw Wspólnoty. Grupa sprzeciwiających się państw będzie rosła.
Rozmowa z Romanem Imielskim z „Gazety Wyborczej”.