Coraz więcej jest ofiar śmiertelnych wśród nielegalnych imigrantów, którzy próbują się dostać do krajów Unii Europejskiej. Instytucje unijne przegrywają walkę z zorganizowanymi grupami przestępczymi, które zajmują się przerzutem imigrantów. W 2014 roku był to lepszy pod względem zyskowności „interes” niż przemyt papierosów i sprzedaż narkotyków na południu Europy. Według nieoficjalnych danych, za przerzut do Europy Środkowej, do Budapesztu lub Wiednia, przemytnicy żądają ok. 3,5 tys. dolarów, za przerzut drogą lądową ok. 2 tys. Na Węgrzech w ciągu doby zatrzymano „rekordową” liczbę - 3240 nielegalnych imigrantów na granicy z Serbią. To daje 140 tysięcy osób w tym roku. Dlatego Węgrzy budują mur na granicy z Serbią, chcą też wysłać na tę granicę wojskowe wzmocnienie straży granicznej. Unia Europejska bacznie obserwuje sytuację nad Dunajem. Problemem UE jest fakt, że kontrola granic jest rozłożona na wszystkie kraje członkowskie, siły i środki rozrzucone są na dużym obszarze, co utrudnia działania. Tymczasem w wielu krajach budzi się coraz większa niechęć, wręcz wrogość wobec przybywających imigrantów. UE jest wobec tej sytuacji bezradna.
Rozmowa z Jarosławem Gizińskim, publicystą tygodnika "Wprost".