Czarnogóra ma stać się członkiem NATO. Kandyduje także do Unii Europejskiej. Jest to początek spełnienia obietnic, że region Bałkanów Zachodnich stanie się członkiem obu struktur. Zachód traktuje Czarnogórę jako przyczółek dla swojej obecności na całych Bałkanach. Dotyczy to zarówno członków Paktu Północnoatlantyckiego jak też krajów członkowskich Unii Europejskiej. 620-tysięczne społeczeństwo Czarnogóry nie jest jednak zgodne co do członkostwa kraju w NATO, dążą do tego prozachodnie elity polityczne. Czarnogóra nie wnosi do NATO wielkich wartości militarnych, bo jej armia nie jest imponująca. Ważna jest bardziej ze względów wojskowo-strategicznych, NATO jest zainteresowane portami, które mogłoby wykorzystać w tym regionie. Zaproszenie Czarnogóry do NATO może jednak spowodować kolejne napięcia między Zachodem a Rosją, która od dawna sprzeciwia się kolejnym rozszerzeniom sojuszu. Sprawa Czarnogóry jest dla Moskwy tym bardziej drażniąca, że oba państwa łączą szczególne stosunki, zarówno historyczno-polityczne jak gospodarcze. Nawet 40 proc. nieruchomości w Czarnogórze jest w rękach Rosjan.
Gość: dr Marko Babić z Uniwersytetu Warszawskiego.