W Pradze spotkali się premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Rozmawiali o przyszłości Strefy Schengen i jednoznacznie opowiedzieli się za jej utrzymaniem. Wyrazili brak zgody dla inicjatyw powstania mini-Schengen oraz dla szantażowania utratą funduszy unijnych, w przypadku braku posłuszeństwa wobec Brukseli w kwestii przyjmowania imigrantów. Jeśli kryzys migracyjny będzie się nasilał, to głos Grupy Wyszehradzkiej nie będzie wysłuchany w Unii Europejskiej. Problemem jest jednak to, że uchodźcy w państwach GW pozostawać nie chcą. Pojawiają się natomiast sugestie zmian w podejściu Niemiec do sprawy imigrantów. Natomiast w sprawie powrotu do kontroli na niektórych granicach w ramach Strefy Schengen, nawet na dwa lata, rozmawiali w Brukseli ministrowie spraw wewnętrznych krajów Unii Europejskiej. Wcześniej pojawiały się pomysły utworzenia mini-Schengen. Mogłoby to zagrozić gospodarce unijnych krajów, ponieważ obrót w Europie uległby poważnemu spowolnieniu.
Rozmowa z dr Aleksandrem Gubrynowiczem z Instytutu Studiów Politycznych PAN.