Kraje Unii Europejskiej z niepokojem obserwowały wybory regionalne we Francji. Front Narodowy poniósł porażkę w drugiej turze tych wyborów. Skrajnie prawicowe ugrupowanie Marine Le Pen nie zdołało utrzymać pozycji z pierwszej tury, kiedy wygrało w sześciu (na trzynaście) regionach. W drugiej turze partia nie zwyciężyła w żadnym regionie. Konserwatywni Republikanie byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego zwyciężyli w 7 z 13 regionów, a rządząca Partia Socjalistyczna Francoisa Hollande’a w 5. Były to ostatnie wybory we Francji przed wyborami prezydenckimi w 2017 roku, dlatego traktuje się je jako pewien wskaźnik. Francuzi prawdopodobnie „przestraszyli się” Frontu Narodowego głównie ze względu na to, że jest to partia antyeuropejska, antyimigrancka, populistyczna, przeciwna wspólnej walucie euro, posiadająca silne związki z Rosją. W kontekście kryzysu migracyjnego w Unii Europejskiej, a także zamachów terrorystycznych m.in. w Paryżu, Francuzi nie zagłosowali na partię o skrajnych poglądach.