Co najmniej 34 osoby zginęły w zamachach terrorystycznych w Brukseli. Do zbrodni przyznało się Państwo Islamskie. Cała Europa jest w szoku. Według wielu ekspertów, ataki w Brukseli są odwetem terrorystów za aresztowanie prawdopodobnego organizatora ataków terrorystycznych w zeszłym roku w Paryżu - Salaha Abdeslama. W Brukseli podniesiono do najwyższego, czwartego poziom zagrożenia terrorystycznego. Zamknięto budynki rządowe, wszystkie instytucje, w tym także instytucje Unii Europejskiej. Zamachy w Brukseli będą niewątpliwie miały skutki polityczne w kontekście kryzysu migracyjnego w Unii Europejskiej, w kontekście umowy unijno-tureckiej czy coraz słabszej Strefy Schengen. Atmosfera, która będzie w Europie po zamachach dżihadystów, nie będzie sprzyjać przyjmowaniu i pomaganiu imigrantom, między którymi przybywają także terroryści.
Rozmowa z Beatą Płomecką, korespondentką PR w Brukseli, Kacprem Rękawkiem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz z Piotrem Burasem, dyrektorem warszawskiego biura European Council on Foreign Relations.