Tysiące Greków demonstrowały w Atenach i Salonikach przeciwko rządowi i najnowszemu pakietowi oszczędnościowemu, od których Unia Europejska i zagraniczni kredytodawcy uzależniają dalszą pomoc finansową dla Grecji. Obywatele winą za złą sytuację w kraju obarczają kolejne rządy, ale także Niemców i Angelę Merkel, która prowadzi twardą politykę. Dużą winę ponosi także Unia Europejska, ponieważ nie interweniowała wcześniej, jak przekazywane Grecji pieniądze były defraudowane przez polityków. Czy realizacja osiągniętego z trudem porozumienia ze strefą euro w sprawie kolejnej transzy unijnej pomocy finansowej jest zagrożona? W obecnej sytuacji obywatele są przeciwko rządowi, ale każdy rząd będzie zły, ponieważ musi wprowadzić konieczne cięcia i ograniczenia i musi ulec regułom narzuconym przez Brukselę. Innego wyjścia dla kraju nie ma, bo jego zadłużenie jest niespłacalne, wynosi ponad 400 mld euro. Dla UE problemem jest nie tylko Grecja. Również za sprawą ewentualnego Brexitu czy kryzysu migracyjnego solidarność europejska ulega stopniowej erozji.
Rozmowa z dr Ryszardem Żółtanieckim, byłym ambasadorem RP w Grecji.