W Wielkiej Brytanii tylko dzień został do referendum na temat obecności w Unii Europejskiej. Podziały w sprawie ewentualnego Brexitu występują między eurosceptyczną Anglią a Szkocją, która mówi UE "tak". Jedną z największych różnic między Szkocją a Anglią jest podejście do imigracji. W Szkocji nie jest ona problemem, w Anglii uważana jest za duży problem. Szkoci uważają także, że referendum jest niepotrzebne, a doprowadził do niego konserwatywny angielski premier David Cameron. Szkocja miała już wielką debatę na temat swojej niepodległości. Według Colina Mackay’a, głównego reportera politycznego STV (Scottish TV), jeśli całe Zjednoczone Królestwo zagłosuje za wyjściem z Unii Europejskiej, a Szkocja zdecydowanie poprze pozostanie w UE, rozpęta się „polityczne piekło”. Jedną z obietnic, składanych Szkotom podczas kampanii w sprawie niepodległości, było pozostanie we Wspólnocie w przypadku zagłosowania przeciw wyjściu z Królestwa. Na tej podstawie wiele osób zagłosowało przeciw niezależności. Jeśli teraz Szkocja zostanie „wyciągnięta” z UE, może przeprowadzić nowe referendum niepodległościowe i dążyć do powrotu do Wspólnoty.