Według ostatnich sondaży 48 proc. Brytyjczyków chce rozwodu z Brukselą. Dlaczego aż tylu mieszkańców Zjednoczonego Królestwa nie chce posłuchać błagań o pozostanie, które płyną niemal ze wszystkich stolic Unii Europejskiej? Źródeł brytyjskiego eurosceptycyzmu można szukać we współczesnej ryzykownej i nieodpowiedzialnej polityce premiera Davida Camerona. Można ich szukać w populistycznej retoryce Nigela Farage’a, który obudził w Brytyjczykach strach przed obcymi, a także w kompletnym fiasku samej Unii Europejskiej. Wielu ekspertów uważa, że chłodny stosunek Londynu do UE wynika z faktu, że Wielka Brytania jest wyspą i nigdy nie czuła się częścią europejskiej „rodziny” i nigdy nie aspirowała do tej roli.
Brytyjczycy, jak też politycy z innych krajów, zastanawiają się: co będzie, jeśli Brexit zwycięży bardzo niewielką większością głosów. Czy będzie uznane. Pytań jest coraz więcej.
Rozmowa z prof. Brendanem Simmsem, historykiem z University of Cambridge.