Po ostatnich wyborach, w białoruskim parlamencie pierwszy raz od 20 lat pojawił się przedstawiciel opozycji. Zgodnie z przewidywaniami, zdecydowana większość wybranych deputowanych to zwolennicy polityki prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Jednak mandat zdobyła również Hanna Kanapacka, aktywistka opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. Dla Unii Europejskiej jest to sygnał pozytywny w budowaniu wspólnych relacji. Od 2015 roku relacje Brukseli z Mińskiem ulegały ociepleniu. Nie brakuje też słów krytyki i ocen wyborów jako gry pozorów wobec Zachodu, a także próby legitymizacji obecnego reżimu. Kryzys gospodarczy w Rosji powoduje, że Białoruś szuka zbliżenia z Zachodem, licząc na wsparcie finansowe.