>>> POSŁUCHAJ ŹRÓDEŁKA
W „Źródełku” odwiedziły nas badaczki z Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Naszymi gościniami były dr Magdalena Wróblewska, dyrektorka Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie oraz Justyna Dominiak – kierowniczka Działu Edukacji PME.
„Formy obecności, Sztuka Łemków, Rusinów Karpackich” to wystawa, którą od jakiegoś czasu możemy podziwiać z Państwowym Muzeum Etnograficznym. Ale zanim opowiemy o tym, co możecie na niej zobaczyć, odpowiedzmy na pytanie – kim właściwie są Łemkowie, co to za naród? Co to za grupa etniczna?
- To grupa etniczna, czyli taka grupa, która nie musi mieć ma własnego państwa, nie definiuje się przez kategorię narodową. Za to ma wspólne pochodzenie, korzenie, łączy taką grupę język, obyczaje, tradycje kulturowe, wyznanie. W przypadku Łemków jest to prawosławie i grekokatolicyzm – tłumaczyły nasze gościnie.
Łemkowie to jedna z większych grup Rusinów Karpackich, czyli ludu zamieszkującego tereny Karpat. Nie tylko w Polsce, bo także w Ukrainie, Słowacji czy na Węgrzech. Dlatego też na wystawie „Formy obecności…” znajdziemy dzieła sztuki z innych krajów. „Większość tych obiektów została wypożyczona specjalnie na cele wystawy, więc warto się wybrać do muzeum, bo inaczej trzeba by odbyć wiele podróży, do różnych krajów, żeby te obiekty zobaczyć”, radziły dr Wróblewska i Justyna Dominiak.
Poprzez sztukę poznajemy historię, kulturę, tradycję Łemków. W Muzeum możemy podziwiać przede wszystkim łemkowskie malarstwo, ale i rzeźbę, fotografię… Ale jeśli myślicie, że w muzeum etnograficznym możecie zobaczyć tylko stare obiekty z wiejskich chat – nic bardziej mylnego! W PME w Warszawie, obok dawnych drewnianych rzeźb i obrazów wiszą współczesne prace, jak najbardziej współczesnych artystów! Jednym z najbardziej znanych jest Andy Warhol, twórca pop-artu.
A co to jest pop-art? „To sztuka, która czerpie z obserwacji współczesności, codzienności, języka reklamy. Andy Warhol, uznawany za jednego z czołowych twórców popartów w Stanach, był twórcą reklamy. Płynnie łączy język sztuki i świata współczesnej kultury konsumpcyjnej. Na wystawie pojawia się logo Coca-coli, produkty w bardzo kolorowej estetyce reklamowej, przyciągające oko obrazy – tłumaczyły nasze rozmówczynie. – Ale Andy Warhol jest na naszej wystawie pokazywany z innej perspektywy. Chcieliśmy zwrócić uwagę na to, że jego rodzina pochodzi ze Słowacji, ale wyemigrowała do Stanów”. To sytuacja, która dotknęła wielu Łemków, którzy z ukraińsko-słowackich rodzimych terenów zmuszeni byli uciekać do innych miejsc na świecie.
- To długa historia migracji, której najbardziej tragicznym epizodem jest akcja Wisła 1947 roku, po II wojnie światowej. Łemkowie zostają wypędzeni ze swojej ojczyzny, którą nazywają do dzisiaj łemkowaną. To dramatyczny moment, bo nie tylko opuszczają domy, które często ulegają zniszczeniu, ale zwalczany jest język, kultura, praktyki religijne… Ta wystawa, wbrew trudnej historii, ma bardzo optymistyczny charakter, bo ma przypomnieć, że pomimo tych trudności historycznych, udało się przetrwać – podkreślały gościnie.
Artystką była Julia Warhola, matka Andy’ego. O tym jak twórczość matki, historia migracji i pamięć o korzeniach mogły wpłynąć na wrażliwość artystyczną małego Andy’ego, także możecie przekonać się podczas rodzinnego zwiedzania wystawy.
Zawsze lubiłam muzea!
Mateusz Dobrowolski zapytał nasze gościnie także o początki ich przygody z etnografią i z muzealnictwem. Dla dyrektorki PME odpowiedź była prosta: „Ja po prostu zawsze lubiłam muzea! Lubiłam też lekcje plastyki i miałam to szczęście, że mnie zawsze plastyki w podstawówce i w liceum uczyły malarki po Akademii Sztuk Pięknych”. To między innymi dzięki nim Pani Magda studiowała historię sztuki. A etnografia? Fascynowało ją skupienie na przedmiotach, rozmowy z ludźmi, ciekawość świata. „Zauważyłam, że w etnografii, podobnie jak w historii sztuki, przedmiot może odgrywać pewną rolę”.
Ale przecież nie tylko przedmiot! Rozejrzyjcie się dookoła – może jest coś, co warto zbadać, zachować, opisać jest bliżej niż myślicie? Może warto posłuchać wspomnień dziadków czy rodziców? Może warto przyjrzeć się temu, co tworzy kolega czy koleżanka, a może co wy tworzycie? O tym też jest etnografia!
Dla Pani Justyny najważniejsza jest edukacja muzealna. Kiedy była małą dziewczynką, uwielbiała bawić się w szkołę. Dziś wspólnie ze swoimi „uczniami” – dziećmi odwiedzającymi wystawy w PME – szuka drogi do zrozumienia sztuki i etnografii.
Jeśli chcecie się przekonać, jak to się robi – wybierzcie się na warsztaty familijne „Na łemkowskim szlaku” w Państwowym Muzeum Etnograficznym 12 kwietnia!
- To cykl, w którym co miesiąc zapraszamy na trochę inny temat. Spotykamy się na wystawie, gdzie nasze doświadczone osoby edukatorskie rozmawiają z uczestnikami zajęć o tym, co na tej wystawie jest zaprezentowane. 12 kwietnia skupimy się na cerkwi w prezentowanych pracach. Będziemy sobie rozmawiać o religii: prawosławiu, grekokatolicyzmie i o pracach Nowosielskiego (polskiego znakomitego malarza – przyp. red.), które są prezentowane na wystawie. Skupimy się też na ikonach – mówiła Justyna Dominiak.
„Domy wspólne”
Doktor Magdalena Wróblewska i Justyna Dominiak zaprosiły nas również na wystawę, którą Muzeum otworzy 18 kwietnia. Nazywa się „Domy wspólne”, a jej tytuł zapisany jest w dwu alfabetach – polskim i ukraińskim. Dlaczego?
- Wystawa to efekt długiej współpracy naszego muzeum ze społecznością ukraińską przybywającą obecnie w Warszawie. Wszystko zaczęło się w zeszłym roku, w maju. Postanowiliśmy przygotować taką wystawę, która będzie wynikiem pracy z naszymi odbiorcami. Wspólnie rozmawialiśmy o tym, czym jest dla nas dom, jakie emocje wywołuje. Uczestnicy warsztatów we współpracy z edukatorami tworzyli prace związane z tematyką domu i odczuć, które się w nich pojawiały. Tworzono w różnych technikach – od kolażu, przez haft, po zajęcia dźwiękowe i kulinarne. Na zajęciach pojawiło isę sporo osób zza granicy – z Ukrainy, z Białorusi, którzy przez agresję rosyjską zamieszkali między nami, w Polsce, w Warszawie – mówiła Justyna Dominiak.
O czym będzie wystawa familijna „Domy wspólne”? Z pewnością o gościnności, którą praktykujemy od kilku lat wobec naszych gości zza wschodniej granicy. Wystawa – jako familijna – będzie stworzona tak, by każdy mógł ją aktywnie eksplorować! A ponadto – będzie towarzyszył jej cykl warsztatów, spotkań dla różnych grup wiekowych, zajęć rękodzielniczych. Będzie to przestrzeń do podzielenia się swoimi przemyśleniami.
Już teraz zapraszamy do wspólnego, rodzinnego zwiedzania Muzeum Etnograficznego w Warszawie!