>>> POSŁUCHAJ ŹRÓDEŁKA
W Źródełku rozmawiamy o tym, jak to jest śpiewać polskie piosenki na drugim końcu świata, w Kanadzie. Naszą audycję odwiedziła Ewelina Ferenc, założycielka i wokalistka międzynarodowej grupy Polky, która tworzy własne interpretacje tradycyjnych pieśni i tańców. Opowiemy o muzyce tradycyjnej na jej rodzinnym Śląsku i życiu w Kanadzie...
- W moim rodzinnym domu nie muzykowaliśmy, ale muzyka i scena towarzyszyły mi przez całe życie: tańczyłam, występowałam w teatrach. Dużo podróżowałam: do Gruzji, na Bałkany, do Indii… i muzyka zawsze mi towarzyszyła. Znajdowałam się na imprezach organizowanych przez tubylców, gdzie nie muzycy, a tacy „zwykli ludzie” grali i śpiewali. Bardzo mi się to podobało. I zawsze zastanawiałam się nad tym, jak to się dzieje, że ludzie się zbierają i śpiewają.
Ta idea towarzyszy Ewelinie do dziś w jej twórczości: nie chęć bycia na estradzie, ale chęć tworzenie wspólnoty.
- Nigdy nie marzyłam o tym, żeby być na estradzie. W 2010 wyjechałam na wolontariat do Ukrainy. Tam wszystko się zaczęło. Zobaczyłam, jak żywa jest ukraińska tradycja. Spotykaliśmy się w 20 osób, w małej kuchni, gdzie wszyscy śpiewali pieśni, grali i tańczyli! Przeżyłam szok, że tak można, że tak tworzy się wspólnotę. Po powrocie z Ukrainy na rodzinny Śląsk zapałałam chęcią stworzenia takiej wspólnoty u siebie. Chciałam mieć takich znajomych…
Ewelina Ferenc i Mateusz Dobrowolski
Po powrocie do Katowic Ewelina założyła chór śpiewający pieśni tradycyjne z Ukrainy, Polski, Bałkanów. Nazywa się Kuczeryki i istnieje do dziś. Między innymi z jej inicjatywy powstał też zespół folkowy Blokowioska.
Po jakimś czasie Ewelina, podróżniczka, wyjechała do Kanady. Na dwa tygodnie.
- Chyba te podróże zaciągnęły mnie do Kanady. Na dwa tygodnie, ale troszkę się to przeciągnęło i mieszkam tam już… 10 lat!
Ewelina opowiedziała nam kilka słów o Kanadzie: to baaardzo duży kraj. Żeby przejechać z jednego końca na drugi trzeba około tygodnia jazdy non stop w samochodzie. Duże miasta są oddalone od siebie co najmniej o pięć godzin drogi. Ale Kanada jest piękna! Znajdziemy to majestatyczne Góry Skaliste, dwa oceany: Atlantycki z jednej strony, a Spokojny z drugiej. W tym kraju mówi się po angielsku i po francusku, w zależności od części. Uprzejmość to cecha narodowa Kanadyjczyków, są oni też bardzo otwarci na inne kultury. Być może dlatego swój dom znalazło w tym kraju wielu imigrantów z przeróżnych stron świata.
Ewelina wylądowała w kraju, w którym była zupełnie nieznana. Ale trafiła tam dzięki poznanym wcześniej Ukraińcom. Dzięki nim poznała też ukraińską diasporę w Kanadzie, w tym również muzyków.
- Polonia w Kanadzie jest bardzo liczna, jest wiele polonijnych festiwali, zespołów pieśni i tańca. Ale zauważyłam, że nie ma tam polskiego zespołu folkowego. Pomyślałam: dlaczego miałabym go nie założyć! – mówi Ewelina.
Tak powstał zespół Polky. Jego idea? Popularyzować polską kulturę w Ameryce Północnej. Polky grają na typowo polskich instrumentach: fideli płockiej, suce biłgorajskiej, bębenku obręczowym. Ale muzyka zespołu jest nieco dostosowana do amerykańskiego słuchacza.
- To dlatego, że chcemy tłumaczyć naszą kulturę ludziom, którzy z niej nie pochodzą. Często publiczność przychodzi do nas i mówi, że to pierwszy raz, kiedy słyszą polską muzykę!
Połączone światy: Polska Ewelina Ferenc na ukraińskim dywaniku w kanadyjskim lesie
W audycji słuchaliśmy także kolejnego odcinka Bajek Waszych Regionów - z Basią Derlak i jej przyjaciółmi wybraliśmy się w Góry Świętokrzyskie i spotkaliśmy niezwykłego zbójcę!