Głód i blokada miasta
"Sytuacja w Oleszkach jest właściwie przykładem tego, co może się stać z całą Ukrainą, jeśli znajdzie się pod okupacją Rosji. To powtórka z Hołodomoru" - powiedział bp Szyrokoradiuk w rozmowie z ukraińskim portalem CREDO.
Jak wyjaśnił, rosyjskie siły zablokowały dostęp do miejscowości, a mieszkańcy musieli pokonywać dziesiątki kilometrów bocznymi drogami, niekiedy na rowerach, aby zdobyć żywność. Pomoc dostarczana za pomocą dronów była przejmowana przez żołnierzy rosyjskich, którzy oskarżali mieszkańców o współpracę z ukraińskimi siłami zbrojnymi.
Biskup przyznał, że ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców nie może ujawnić wszystkich szczegółów sytuacji. Pozostaje jednak w kontakcie z miejscowym duszpasterzem za pośrednictwem parafian i stara się pomagać potrzebującym.
Nadzieja na pomoc humanitarną
Hierarcha podkreślił, że od dawna zabiegał o nagłośnienie dramatycznej sytuacji mieszkańców Oleszek. Apelował również do nuncjusza apostolskiego na Ukrainie o przekazanie informacji do Watykanu.
"Proszę, podnoście głosy, róbcie hałas, bo tutaj ludzie umierają z głodu!" - wspominał swoje apele. Jak zaznaczył, dopiero niedawno sytuacja w Oleszkach zwróciła większą uwagę opinii międzynarodowej. Zaangażowanie organizacji humanitarnych i ogłoszenie zawieszenia broni dają nadzieję na dostarczenie niezbędnej pomocy.
Biskup skrytykował postawę tych, którzy bagatelizują agresję rosyjską i przedstawiają Władimira Putina jako zwolennika pokoju. Jego zdaniem rosyjskie działania przypominają metody stosowane w czasach stalinizmu i Związku Radzieckiego. Zwrócił zarazem uwagę na zmianę postrzegania Ukrainy na arenie międzynarodowej. "My też się zmieniliśmy, bo potrafimy się bronić, a postrzeganie Ukrainy na świecie ulega zmianie" - powiedział.
Apel o modlitwę za mieszkańców
Bp Szyrokoradiuk zapewnił, że Kościół nieustannie modli się za osoby cierpiące z powodu wojny, głodu i innych nieszczęść. W diecezji codziennie odmawiany jest różaniec, a podczas Mszy św. wierni modlą się za wszystkich znajdujących się w niebezpieczeństwie. Hierarcha zaapelował o modlitwę za mieszkańców Oleszek, szczególnie za tych, którzy wciąż pozostają w tej miejscowości, oraz o zapewnienie im korytarza humanitarnego umożliwiającego bezpieczne opuszczenie zagrożonego terenu.Wyraził również szczególną troskę o dzieci i młodzież. "Bardzo boimy się, aby nie wykorzystano tej sytuacji i nie deportowano ich do Rosji. To jest najgorsze"- podkreślił. Zaznaczył jednak, że sytuacja mieszkańców pozostaje trudna, a ich bezpieczeństwo nadal budzi poważne obawy.
KAI