Kanał Elbląski - jeden z siedmiu cudów Polski

178 lat temu, 18 października 1844 roku, rozpoczęto budowę Kanału Elbląskiego, którego celem było połączenie Prus z Morzem Bałtyckim.

2022-10-18, 05:30

Kanał Elbląski - jeden z siedmiu cudów Polski
Fragment Kanału Elbląskiego w miejscowości Jelonki. Foto: Warmińsko-Mazurska Biblioteka Cyfrowa

Ten niesamowity szlak wodny projektowany był już w latach 30. XIX wieku, jednak podstawowym problemem była blisko 100-metrową różnicę poziomów między śluzą Miłomłyn i jeziorem Druzno. Pomysłowość całego projektu jeszcze dzisiaj może zaskakiwać, ale wtedy była nowatorska na skalę europejską, której źródeł można doszukiwać się w amerykańskim kanale Morris. Idea śluz została tu zastąpiona specjalnymi pochylniami gdzie statki i łodzie przenoszone są w obu kierunkach na specjalnych kołowych wózkach poruszanych na szynach o rozstawie znacznie większym niż kolejowy.

Długość podstawowego odcinka kanału wynosi 52 kilometry i stanowi szlak żeglugowy od Miłomłyna do jeziora Druzno. Jego nazwa, jak podaje portal "Pomorski Szlak Żeglarski", jest określona prawem: "podstawa prawna nazwy Kanał Elbląski: Monitor Polski z 1949 - nadanie nazwy Kanał Elbląski jedynie na odcinku Miłomłyn-jezioro Druzno, na podstawie rozporządzenia Ministra Administracji Publicznej". Poza nazwami powszechnie przyjętymi jedynie dwa odcinki jeszcze mają swoją osobowość prawną i są to Kanał Dobrzycki i Kanał Ducki.

W ramach całego systemu połączeń i wielu tzw. odnóg Kanału Elbląskiego wyróżnić możemy jeszcze takie nieoficjalne nazwy jak: Kanał Iławski, Kanał Miłomłyński, Kanał Ostródzki i Kanał Bartnicki. Wszystkie te nazwy, choć często spotykane mają charakter nieoficjalny. Nazwy te objęte są systematem Kanału Elbląskiego choć nie zostały określone prawem, a wszystko z powodu nazewniczych zawirowań prawnych po roku 1945 kiedy to szlaki wodne zostały przejęte przez polską administrację.

Historycznie Kanał Elbląski jest silnie osadzony głównie w gospodarczych i transportowych ideach Prus z okresu od XVII wieku do drugiej połowy wieku XIX wieku. Portal "Pojezierze Iławskie" tak opisuje ten dawny okres myśli i tworzenia podstaw szlaku żeglugowego: "Dopiero w 1825 roku, pod naciskiem właścicieli ziemskich, Pruski Parlament Krajowy uchwalił decyzję o budowie kanału w Oberlandzie. (...) Budowa kanału rusza więc, ale aż do 1836 roku nie udaje się zrobić nic poza wskazywaniem kolejnych trudności. Pracami kieruje młody wizjoner, inżynier Georg Jakob Steenke, który zaproponował najkrótszą drogę z jeziora Drwęckiego do portu w Elblągu. (...) Kolejne lata mijają nad próbami rozwiązania problemu różnicy poziomów. Steenke wiele podróżuje. W Bawarii, Belgii i przede wszystkim w Holandii, później w Stanach Zjednoczonych (kanał Morris) studiuje zagadnienia konstrukcji hydrotechnicznych. Tam też zetknął się po raz pierwszy z techniką przewozu łodzi przez poldery na kołowych wózkach. Szczegółowo poznaje konstrukcje śluz i koncepcję stopni wodnych. Pod koniec 1844 roku, po powrocie do kraju, rozpoczęto wreszcie roboty ziemne".

REKLAMA

Trzeba też nadmienić, że konstrukcje przewozu łodzi przez poldery na specjalnych pochylniach nie rozwiązywały wielu różnic poziomów poszczególnych szlaków wodnych. Dlatego też w trakcie wykonywania właściwych robót konieczne było dodatkowe obniżanie poziomów wody kilku jezior do poziomu wód Jezioraka, który wynosił 99 m n.p.m. Zbudowano też dwie śluzy komorowe tam, gdzie poziom jeziora był niższy od zakładanego, a na jeziorze Karnickim usypano w poprzek dwie groble, przez które poprowadzono kanał w systemie akweduktowym w pełnym przekroju.

Najbardziej atrakcyjnym jest odcinek, gdzie łodzie, a nawet całkiem duże statki, transportowane są na specjalnych wózkach drogą liczącą prawie 10 kilometrów. Każdy z odcinków ma po kilkaset metrów i unosi łodzie wyżej i wyżej aż do poziomu jeziora Jeziorak. Tych pochylni jest 5 i mają nazwy: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie i Całuny. Jak to opisuje portal "Pojezierze Iławskie": "Pomysł jest stosunkowo prosty. Statek podpływa nad specjalną ażurową platformę - wózek, gdzie jest zatrzymywany i cumowany bez konieczności rozładunku. Wózek platformowy umieszczony jest na szynach, bardzo podobnych do kolejowych ale o większym rozstawie. Następnie cała platforma jest wyciągana na linach po pochylni. Liny rozpięte są na olbrzymich kołach wyciągowych. Każda pochylnia jest dwukierunkowa, czyli podczas jednego »zjazdu« można jednocześnie wciągać jeden statek a opuszczać drugi. Szerokość pochylni umożliwia swobodne mijanie się nawet dosyć dużych jednostek pływających".

PP

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej

Najnowsze