Redakcja Polska

Ukraińska delegacja w USA. Plan pokojowy Trumpa i chińska gra o „korzenie kryzysu”

29.11.2025 13:00
Ukraińska delegacja z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustemem Umierowem na czele udała się do Stanów Zjednoczonych, by rozmawiać o kontrowersyjnym planie pokojowym prezydenta Donalda Trumpa. Równolegle Chiny sygnalizują gotowość „rozwiązania kryzysu u jego źródeł” – w sposób zbieżny z rosyjską narracją i powiązany z kwestią Tajwanu.
Audio
  • Ukraińska delegacja spotka się dziś (w sobotę) w Stanach Zjednoczonych z doradcami Donalda Trumpa . Marek Wałkuski/IAR
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraińska delegacja spotka się z doradcami Trumpa na Florydzie w USA.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraińska delegacja spotka się z doradcami Trumpa na Florydzie w USA. Wołodymyr Zełenski/Telegram

Delegacja Kijowa na Florydzie

Ukraińska delegacja poleciała do Stanów Zjednoczonych na kolejną rundę rozmów na temat amerykańskiego planu zakończenia wojny. W jej skład wchodzą m.in. sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umerow oraz pierwszy wiceminister spraw zagranicznych Serhij Kysłycia. Ukraińscy wysłannicy mają spotkać się na Florydzie z wysłannikiem prezydenta USA, Stevem Witkoffem, oraz zięciem Donalda Trumpa, Jaredem Kushnerem.

Według doniesień amerykańskich mediów, Witkoff – biznesmen i bliski sojusznik Trumpa – ma następnie stanąć na czele delegacji USA, która w przyszłym tygodniu uda się do Rosji na rozmowy z Władimirem Putinem.

Kontrowersyjny plan: od 28 do 19 punktów

Administracja prezydenta Trumpa przedstawiła Ukrainie 28-punktowy plan pokojowy, domagając się jego akceptacji w krótkim terminie. Jak wynika z przecieków serwisu Axios i innych mediów, dokument zakłada m.in.:

  • Rezygnację Ukrainy z członkostwa w NATO,
  • ograniczenie liczebności sił zbrojnych do ok. 600 tys. żołnierzy,

  • uznanie de facto rosyjskiej kontroli nad Krymem oraz okupowanymi częściami obwodów donieckiego i ługańskiego,

  • utworzenie zdemilitaryzowanej strefy buforowej na części terytorium obecnie kontrolowanego przez Ukrainę, która w prawie międzynarodowym miałaby być uznana za terytorium Federacji Rosyjskiej, choć bez wprowadzania tam rosyjskich wojsk.

Reuters ujawnił, że amerykański plan w znacznym stopniu opierał się na dokumencie przygotowanym przez stronę rosyjską i przekazanym administracji Trumpa w październiku. W jego opracowaniu uczestniczyli, obok Witkoffa i Kushnera, m.in. szef rosyjskiego funduszu majątkowego Kirił Dmitrijew.

Po fali krytyki – zarówno w Ukrainie, jak i w wielu stolicach europejskich – oraz po rozmowach amerykańsko-ukraińskich w Genewie, pierwotna wersja dokumentu została zredukowana do 19 punktów. Kijów informuje, że w nowej wersji usunięto część najbardziej kontrowersyjnych zapisów, ale spór o terytorium pozostaje zasadniczy. 

Dymisja Jermaka i twarde stanowisko Zełenskiego

Dodatkowym kontekstem trwających negocjacji jest polityczne trzęsienie ziemi w Kijowie. Andrij Jermak – dotychczasowy szef biura prezydenta i kluczowy negocjator Ukrainy – podał się do dymisji po tym, jak w jego mieszkaniu przeprowadzono przeszukanie w związku z szeroko zakrojonym śledztwem antykorupcyjnym.

Andrij Jermak (z prawej), szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (po lewej). EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE Andrij Jermak (z prawej), szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (po lewej). EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE

Początkowo to właśnie Jermak miał lecieć do Miami na rozmowy z Witkoffem i Kushnerem. Po jego odejściu prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że w kolejnej rundzie negocjacji Ukrainę mają reprezentować: szef Sztabu Generalnego Andrij Hnatow, minister obrony Rustem Umierow oraz przedstawiciele MSZ i wywiadu. 

W publicznych wypowiedziach Jermak – jeszcze przed dymisją – podkreślał, że Ukraina nie zgodzi się na formalne zrzeczenie się terytorium na rzecz Rosji. Kijów jest gotów dyskutować o linii demarkacyjnej i faktycznej kontroli nad poszczególnymi obszarami, ale nie o zapisanym w traktacie wyrzeczeniu się części kraju.

To stanowisko znacząco ogranicza przestrzeń do kompromisu, bo Rosja nie wycofała żadnych żądań terytorialnych, obejmujących także obszary, których nie kontroluje militarnie.

Chińskie „rozwiązanie u źródeł” i sygnał w sprawie Tajwanu

Na tle amerykańskiej inicjatywy własny sygnał wysłały Chiny. Po rozmowie telefonicznej Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem 24 listopada chińskie ministerstwo spraw zagranicznych zadeklarowało chęć doprowadzenia do „sprawiedliwego, trwałego i wiążącego porozumienia” w sprawie Ukrainy oraz rozwiązania „kryzysu u jego źródeł”.

Sformułowanie o „źródłach” kryzysu nie jest w chińskiej dyplomacji nowe – Pekin używa go co najmniej od 2023 r., m.in. poprzez swojego wysłannika Li Huia i 12-punktowy „plan” dotyczący wojny w Ukrainie. W praktyce oznacza ono przyjęcie narracji, zgodnie z którą to rozszerzenie NATO i polityka Zachodu są główną przyczyną konfliktu, a bezpieczeństwo nie może być budowane „kosztem innych”.

Jak zauważa analityczka Sari Arho Havrén z Royal United Services Institute, użycie tego języka właśnie teraz jest sygnałem, że Pekin nie odrzuca rosyjskiej listy żądań i traktuje sprawę Ukrainy w ścisłym powiązaniu z kluczową dla siebie kwestią Tajwanu. W rozmowie z Trumpem Xi powiązał obronę „porządku ustanowionego po II wojnie światowej” z przyszłością wyspy, sugerując, że inne mocarstwa powinny trzymać się z dala od „wewnętrznych spraw Chin” w regionie Indo-Pacyfiku.

Zdaniem Havrén jest to oferta transakcyjna: Chiny sygnalizują gotowość do pomocy w „domknięciu” ukraińskiego porozumienia – opartego na rosyjskiej definicji „przyczyn źródłowych” – w zamian za złagodzenie amerykańskiego stanowiska w sprawie Tajwanu i „okiełznanie” sojuszników, zwłaszcza Japonii. 

Mało przestrzeni na pokój

Mimo intensywnych kontaktów – od genewskich rozmów z udziałem sekretarza stanu Marco Rubio, po zaplanowane spotkania na Florydzie i w Moskwie – zasadnicza różnica dotyczy terytorium. Ukraina, pod presją społeczeństwa i własnych elit politycznych, deklaruje, że nie podpisze dokumentu przewidującego formalne oddanie ziem. Rosja domaga się uznania zdobyczy terytorialnych i dalszych ustępstw. 

Dodatkowo, ujawnienie, że amerykański plan w dużej mierze powstał na podstawie rosyjskich propozycji, wzmocniło podejrzenia w Europie, że część zapisów oznaczałaby faktyczną akceptację imperialnej polityki Moskwy. 

Na razie więc ukraińska delegacja w USA i zapowiedziane rozmowy w Rosji są kolejnym etapem trudnych i wielowarstwowych negocjacji, w których – obok Kijowa, Moskwy i Waszyngtonu – coraz głośniej wybrzmiewa także głos Pekinu. To, czy z tych równoległych rozmów wyłoni się realna droga do pokoju, pozostaje otwartym pytaniem. 

IAR/PAP/Reuters, bs 

Negocjacje w sprawie planu pokojowego na Ukrainie, dyplomatyczne starcie Polski i Rosji oraz inwestycje Warszawy w obronność

28.11.2025 17:15
Dziś w programie: ukraińskie reakcje na żądania Rosji, zamknięcie polskiego konsulatu w Irkucku oraz program "Orka" oraz zakup 200 pocisków rakietowych przeznaczonych dla myśliwców F-35

Zakończyło się spotkanie Putin-Orban w Moskwie

28.11.2025 16:14
Podczas piątkowej wizyty w Moskwie premier Węgier Viktor Orban omówił z Władimirem Putinem dostawy rosyjskich nośników energii na Węgry oraz organizację w Budapeszcie szczytu przywódców Rosji i USA - przekazały media. Orban zapewnił, że energia z Rosji pozostanie podstawą zaopatrzenia jego kraju.

Masowy rosyjski atak na Kijów. Nie żyją co najmniej dwie osoby, Polska poderwała myśliwce

29.11.2025 10:50
Co najmniej dwie osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych w wyniku masowych ataków Rosji na Kijów. Najnowszy bilans przedstawił minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Rosja uderzyła w stolicę najpierw w nocy, a następnie rano – wykorzystując dziesiątki rakiet kierowanych i balistycznych oraz około 500 dronów. 

Dymisja „wiceprezydenta” Ukrainy [KOMENTARZ]

29.11.2025 12:00
„Prawa ręka”, „brat-bliźniak”, „nie pierwsza, ale nie druga osoba w państwie”, „wicekról” – przez prawie sześć ostatnich lat Andrij Jermak, do piątku potężny szef Biura Prezydenta, dorobił się wielu określeń charakteryzujących jego niezbywalność dla Wołodymyra Zełenskiego. Był jego cieniem, towarzyszył mu prawie we wszystkich aktywnościach w kraju i za granicą, realizował najważniejsze zadania – jak rozmowy z Rosjanami i Amerykanami nt. zakończenia wojny. 28 listopada Zełenski przyjął jednak jego dymisję.