Szabolcs Panyi wskazał, że kampania wymierzona w niego stała się bardziej agresywna po publikacji materiału portalu Direkt36 o działaniach węgierskiego wywiadu w Brukseli. W śledztwie opisywano m.in. próby werbowania osób pracujących w instytucjach unijnych przez funkcjonariuszy węgierskiego Biura Informacji, czyli wywiadu zagranicznego. Sam Panyi twierdzi, że po tej publikacji otrzymał ostrzeżenia od źródeł w służbach bezpieczeństwa, że kierownictwo wywiadu jest wściekłe na jego działalność.
W czwartek minister sprawiedliwości Węgier Bence Tuzson poinformował o złożeniu zawiadomienia przeciwko Panyiemu w sprawie domniemanego szpiegostwa. Władze oskarżają dziennikarza o współpracę z zagranicznymi służbami, czemu on sam stanowczo zaprzecza. Reuters i AP podkreślają, że sprawa wybuchła w wyjątkowo napiętym momencie kampanii przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia.
Panyi sugeruje, że część informacji użytych przeciwko niemu mogła pochodzić z urządzeń jego rozmówców, jeśli zostały one zainfekowane oprogramowaniem szpiegującym. Sam deklaruje, że regularnie sprawdza swój telefon pod kątem podobnych narzędzi. W tle tej sprawy powraca również kwestia wcześniejszej inwigilacji dziennikarzy na Węgrzech: AP przypomina, że Panyi był już wcześniej wskazywany jako jeden z celów systemu Pegasus, używanego wobec dziennikarzy i krytyków władzy.
Spór wokół Panyiego wpisuje się w szerszą debatę o relacjach Budapesztu z Moskwą. W ostatnich dniach media opisywały zarzuty, że szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó miał przekazywać rosyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Siergiejowi Ławrowowi informacje ze spotkań unijnych. Szijjártó odrzucał te oskarżenia, ale jednocześnie przyznał, że regularnie kontaktuje się z Ławrowem przed i po posiedzeniach UE. Panyi należał do dziennikarzy nagłaśniających te wątki, a także doniesienia o rosyjskich działaniach dezinformacyjnych przed wyborami na Węgrzech.
Sam dziennikarz ocenia, że działania władz mają wywrzeć na niego presję i zniechęcić do dalszych publikacji. Organizacje zajmujące się wolnością mediów, w tym Human Rights Watch, uznały wszczęcie postępowania przeciwko reporterowi za kolejny sygnał pogarszającej się sytuacji niezależnych mediów na Węgrzech.
PAP/Reuters/AP, bs