Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Prisztina warta mszy [KOMENTARZ]

11.08.2026 18:00
Wizyta prezydenta Ukrainy w Belgradzie – pierwsza, oficjalna i dwudniowa – jest interesująca na wielu poziomach. Serbia to wszak najbliższy Rosji kraj w Europie, który odmawia przyłączenia się do unijnych sankcji. Jego relacje z UE są trudne i niepozbawione napięć z powodu niebezzasadnych oskarżeń z Brukseli o łamanie praworządności. Nie jest to też kraj bogaty, w którym Ukraina mogłaby szukać pomocy finansowej, ani członek NATO lub innych ważnych sojuszy międzynarodowych, w którym Kijów upatrywałby wsparcia dyplomatycznego. Niemniej są pewne punkty styczne i realne interesy do zrobienia. Przez oba państwa.
Spotkanie prezydentów Serbii i Ukrainy w Belgradzie
Spotkanie prezydentów Serbii i Ukrainy w BelgradzieFoto: fot. Reuters

Konkretny interes dla Kijowa polega na utrzymaniu lub zwiększeniu kanału dostaw amunicji do sowieckich typów uzbrojenia. Pomimo ewidentnych sukcesów, jakimi są uderzenia w głąb terytorium Rosji na rafinerie i magazyny Wildberries, a także dezorganizacja zaplecza logistycznego agresora, sytuacja na froncie w Donbasie coraz bardziej się komplikuje. Ostatnie tygodnie pokazują szybsze tempo posuwania się Rosjan w kierunku aglomeracji Słowiańsk-Kramatorsk, ostatniej twierdzy Ukraińców w obwodzie donieckim. Mają być już ok. 10 km od miast, na przedmieściach coraz częściej spotyka się grupy dywersyjne, a mieszkańców mają już niepokoić małe drony FPV. Do walki na lądzie Ukraina potrzebuje dużej ilości pocisków artyleryjskich 122 i 152 mm do wciąż masowo używanych poradzieckich haubic i wyrzutni. Posowieckie zapasy w b. państwach Układu Warszawskiego, a obecnie NATO, już dawno zostały przekazane Ukrainie, a nowe produkuje tylko kilka państw, wśród nich Serbia. To relatywnie nowoczesna gałąź przemysłu, należąca głównie do państwa i biznesu z otoczenia prezydenta Vučicia, a więc dogadywać się w tej sprawie Wołodymyr Zełenski musi właśnie z nim. Kooperacja w tej sferze, trzymana w tajemnicy lecz budząca gniewne pomruki Kremla, kwitnie. Dziennik Financial Times ujawnił, że tylko w latach 2022-23 Belgrad sprzedał amunicję za sumę 800 mln euro, głównie pośrednikom – Polsce i Czechom (m.in. w ramach tzw. Czeskiej Inicjatyw Amunicyjnej). Belgrad nie chce jednak drażnić Rosji, a także prorosyjskiego i antyzachodniego elektoratu, więc oficjalnie nie przyznaje się do sprzedaży pocisków, a o samej wojnie, agresorze i ofierze, prawdzie i winie wypowiada się wstrzemięźliwie i niekonkretnie.

Niemniej business is business i taką okazję grzech odrzucić tym bardziej, że prócz twardej waluty, kontakty z Ukrainą mają dać Vučiciowi także walutę polityczną. Nawet jeśli bowiem przyjęcie z honorami Zełenskiego nie podoba się na Kremlu oraz budzi sprzeciw rodzimej, prorosyjskiej V Kolumny i jej popleczników, to kontakty z Ukrainą stanowią argument w trudnych rozmowach z UE. Belgrad od lat ma status kandydata do członkostwa w UE, ale negocjacje idą jak po grudzie. Zamiast postępów i zamykania kolejnych rozdziałów i klastrów, wartkim strumieniem płynie krytyka za nadużywanie władzy i łamanie praworządności. W tej sytuacji wsparcie dla walczącej Ukrainy ma być dla Vučicia listkiem figowym, który stępi negatywne komentarze z Brukseli i niektórych państw członkowskich. Jest to istotne także w kontekście rychłych, wymuszonych przez wielomiesięczne protesty, przedterminowych wyborów parlamentarnych, w czasie których zapewne dojdzie do naruszeń.

Prócz opisanej wyżej transakcji polityczno-biznesowej, Ukraina i Serbia mają też co najmniej jeden istotny punkt styczny. To poszanowanie dla integralności terytorialnej. Niezależnie od odmiennych przyczyn i uwarunkowań, podobnie jak Kijów nie uznaje zaboru przez Rosję Krymu oraz części obwodów donieckiego, łuhańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, tak Belgrad nie godzi się z secesją i niepodległością Kosowa. Z tych powodów władze ukraińskie po 2008 r. nie uznały samodzielności Prisztiny. I choć Kosowo wykazywało zrozumienie dla tej logiki, to sobotnia deklaracja Zełenskiego wywołała oburzenie. Co innego bowiem suche dyplomatyczne komunikaty ukraińskiego MSZ, a co innego granicząca z ostentacją familiarność i „misie”  Zełenskiego z Vučiciem w Belgradzie. Prisztina zareagowała godnościowo usuwając olbrzymi baner „Niepodległa Ukraina” z fasady Hotelu Grand w centrum miasta. I nawet jeśli jest to element politycznej gry opozycyjnego mera stolicy z władzami centralnymi, emocje w Kosowie są szczere. Postawę ukraińskiego prezydenta uznano za krzywdzącą po latach wsparcia politycznego, humanitarnego i wojskowego na miarę własnych, skromnych zasobów, dołączenia do unijnych sankcji na Rosję czy szkolenia ukraińskich ekspertów od rozminowywania.

Można by rzec: kolejny raz Kijów następuje na grabie. Dobre uczynki są niepamiętane, a wrażliwość i emocje niedoceniane, gdy padają ofiarą bezdusznej pragmatyki interesów z partnerami silniejszymi i zasobniejszymi w środki potrzebne tu i teraz. Znamy to przecież z naszych relacji z Ukrainą. I choć powtarzalność ta wskazuje na metodę, a nie specjalne traktowanie, to konstatacja tego faktu przynosi wątpliwe pocieszenie.

Tadeusz Iwański - kierownik Zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii w Ośrodku Studiów Wschodnich. W latach 2006-2011 pracował w Polskim Radiu dla Zagranicy

Skoordynowana reakcja. Jak NATO powinno walczyć z rosyjskimi atakami hybrydowymi?

07.08.2026 11:50
By odstraszyć Rosję, kraje NATO powinny w sposób skoordynowany reagować na prowadzone przez nią ataki hybrydowe, które są ulubionym narzędziem stosowanym przez Kreml przeciwko Sojuszowi - uważają amerykańscy eksperci.

Amerykańskie media: według wywiadu Putin może przeprowadzić ograniczony atak na kraj NATO

07.08.2026 17:00
Stany Zjednoczone wcześniej oceniały, że Putin nie sprowokuje Sojuszu, dopóki Rosja prowadzi wojnę w Ukrainie

Senat zatwierdził sankcje na Rosję. Przełom w USA

07.08.2026 20:40
Senat USA przyjął szeroko zakrojoną ustawę o sankcjach energetycznych wobec Rosji i przekazał ją do Izby Reprezentantów - podaje agencja Reutera.