Urodziła się w 1962 r. i ukończyła Wydział Aktorski krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Już na studiach związała się ze Starym Teatrem w Krakowie – jednej z najważniejszych scen dramatycznych w kraju – gdzie przez ponad dziesięć lat grała w spektaklach wybitnych reżyserów. Jej sceniczna obecność szybko wyszła poza Polskę: występowała również za granicą, m.in. w Niemczech i we Francji.
Przełomem okazało się jednak odejście od aktorstwa w stronę reżyserii. Jej debiut reżyserski – jednoczesna realizacja jednoaktówek „Stara panna i złodziej” oraz „Telefon” G.C. Menottiego w Operze w Norymberdze – od razu lokował ją w świecie teatru muzycznego, który stał się jej naturalnym środowiskiem.
Teatr Wielki – Opera Narodowa: dom na ponad dwadzieścia lat
Z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie była związana ponad dwie dekady. Początkowo jako asystentka reżysera, z czasem jako samodzielna reżyserka, scenografka, autorka kostiumów i ruchu scenicznego.
Na scenie narodowej współpracowała z najwybitniejszymi polskimi twórcami: Mariuszem Trelińskim, Krzysztofem Warlikowskim, Andrzejem Żuławskim, Lechem Majewskim i innymi reżyserami, którzy na nowo definiowali język współczesnej opery.
To w Warszawie przygotowywała gale operowe, koncerty i wznowienia przedstawień z udziałem światowych gwiazd wokalistyki. Równolegle tworzyła widowiska w Sali Kongresowej w Warszawie – koncerty transmitowane przez telewizję, łączące muzykę, ruch sceniczny i oprawę multimedialną.
Międzynarodowe realizacje: Monachium, Walencja, Europa
Beata Redo-Dobber była jedną z tych polskich reżyserek, które regularnie pracowały za granicą. Współpracowała z najwybitniejszymi reżyserami operowymi świata – m.in. Harrym Kupferem, Robertem Wilsonem, Gilbertem Deflo, Davidem Aldenem, Achimem Freyerem i Davidem Pountneyem – uczestnicząc w produkcjach realizowanych w czołowych teatrach operowych Europy.
Razem z legendarną katalońską grupą La Fura dels Baus przygotowała w monachijskiej Staatsoper inscenizację „Turandot” Giacoma Pucciniego, pod batutą Zubina Mehty – spektakl, który łączył tradycję opery z widowiskowym, nowomedialnym obrazem.
Dla Opery w Walencji wyreżyserowała „Rigoletta” Giuseppe Verdiego, kontynuując współpracę z zespołami, z którymi wcześniej pracowała w Teatrze Wielkim – inscenizacja była rozwinięciem warszawskiego spektaklu.
Jej „Cesarz Atlantydy albo odmowa Śmierci” Wiktora Ullmanna, zrealizowany w Operze Krakowskiej, zyskał szczególne uznanie – spektakl nagrodzono Grand Prix oraz wyróżnieniami indywidualnymi na konkursie i festiwalu Armel w węgierskim Szegedzie.
Reżyserka kompletna: obraz, kostium, choreografia
Redo-Dobber należała do twórców „totalnych” – w swoich spektaklach często brała odpowiedzialność nie tylko za reżyserię, lecz także za scenografię, projekty kostiumów, choreografię i projekcje multimedialne. Wiele ważnych tytułów przygotowała dla uczelni artystycznych i teatrów w całej Polsce. Dla Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina stworzyła m.in. „Snu nocy letniej” Benjamina Brittena (w koprodukcji z Operą Narodową), „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego (Warszawska Opera Kameralna) oraz „Aptekarza” Josepha Haydna – zarówno w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, jak i w Operze Nova w Bydgoszczy.
W Poznaniu zrealizowała wyjątkową wersję „Brundibara” Hansa Krásy z udziałem dzieci i solistów operowych – utwór o dramatycznym, wojennym kontekście, napisany pierwotnie w getcie Theresienstadt. W Mazowieckim Teatrze Muzycznym im. Jana Kiepury wyreżyserowała spektakle „Błękitny Zamek” oraz „Dla Ciebie śpiewałem” – muzyczne opowieści, które publiczność przyjęła jako ważną część repertuaru tej sceny.
Łódź: pedagog, który „otwierał scenę” studentom
W ostatnich latach szczególnie mocno była związana z Akademią Muzyczną im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, gdzie prowadziła zajęcia dla młodych śpiewaków i studentów Wydziału Wokalistyki. Uczyła technik aktorskich, pracy nad rolą, budowania scen operowych – tego, jak połączyć głos, ciało i interpretację.
To właśnie w łódzkiej uczelni powstała prapremiera musicalu operowego Włodzimierza Korcza „Łódź Story”, przygotowana z myślą o otwarciu nowej sali koncertowej w 2013 roku. Później zrealizowała tam m.in. „Wesołe kumoszki z Windsoru” Otto Nicolaia (przeniesione następnie na scenę Teatru Wielkiego w Łodzi) oraz operę „David and Bathsheba” współczesnego norweskiego kompozytora Ståle Kleiberga.
W komunikacie Akademii podkreślono, że była nie tylko wybitną reżyserką, ale też autorytetem i mentorką dla studentów – osobą całkowicie oddaną sztuce i pracy pedagogicznej.
„Człowiek teatru w każdym calu”
Współpracownicy i uczniowie podkreślają, że należała do wąskiego grona polskich reżyserów operowych, którzy w pełni rozumieli specyfikę tego gatunku – subtelne połączenie muzyki, słowa, ruchu i światła. Wspomnienia po jej śmierci powtarzają się jak refren: profesjonalizm, perfekcjonizm, ale też ogromna uważność na ludzi – śpiewaków, muzyków, studentów. Umiała wymagać i jednocześnie wspierać, budując na próbach atmosferę twórczej pracy, a nie rywalizacji.
Jej spektakle pokazują artystkę, która nie bała się trudnych tematów, historii naznaczonych wojną i cierpieniem, ale potrafiła opowiedzieć je językiem zrozumiałym dla współczesnego widza, często z udziałem młodych wykonawców.
Dziedzictwo
Śmierć Beaty Redo-Dobber to bolesna strata zarówno dla środowiska operowego, jak i akademickiego. Zostawiła po sobie dziesiątki spektakli, które wciąż są w repertuarach teatrów, oraz pokolenia śpiewaków, dla których była pierwszym przewodnikiem po świecie sceny.
Jej nazwisko pozostanie związane z odważnym, nowoczesnym teatrem muzycznym – takim, który nie boi się rozmowy z historią, ale przede wszystkim pamięta, że w centrum opery zawsze stoi człowiek: jego głos, emocje i opowieść.
PAP, bs