Redakcja Polska

Planowany Turnicki Park Narodowy. Ostatni fragment Puszczy Karpackiej czeka na ochronę

13.04.2026 17:45
"To teren tak cenny, że spokojnie może być parkiem narodowym" – mówi Piotr Klub, leśnik z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze i propagator powołania Turnickiego Parku Narodowego. Zachowały się tu fragmenty Puszczy Karpackiej z pomnikowymi drzewami i wszystkimi dużymi drapieżnikami: wilkiem, rysiem, niedźwiedziem i żbikiem. Od 100 lat przyrodnicy walczą o najwyższą formę ochrony, ale blokuje ją lokalny opór i polityka.
Audio
  • "Park się absolutnie opłaca. Nie tylko przez subwencję ekologiczną, ale przez to, że staje się marką regionu i ściąga ludzi tam, gdzie dziś się wyludnia." - przekonuje Piotr Klub, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
Żołna w rezerwacie Skarpa Jaksmanicka na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowego
Żołna w rezerwacie Skarpa Jaksmanicka na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowegofacebok.com/Niewidzialny Turnicki Park Narodowy

Teren projektowanego Turnickiego Parku Narodowego to relikt Puszczy Karpackiej. Zachowały się tu lasy o charakterze naturalnym, z drzewami o wymiarach pomnikowych i doskonale zachowanymi siedliskami. To ostoja kompletu dużych polskich drapieżników. Występują tu wilk, niedźwiedź i ryś, a także żbik, dla którego Turnica jest jednym z kilku ostatnich miejsc w kraju. Gniazdują tu orzeł przedni i orlik krzykliwy. Na starych drzewach rosną rzadkie, chronione porosty, mchy i wątrobowce. To niepozorne organizmy, ale kluczowe wskaźniki lasów reliktowych. Spotkamy je jeszcze tylko w Puszczy Białowieskiej, Boreckiej i w Bieszczadach.

Idea ochrony Turnicy nie jest nowa. Już w dwudziestoleciu międzywojennym przemyski przyrodnik Tadeusz Trela nazywał te lasy "pierwoboże" i domagał się ich ochrony. Wtedy w Polsce istniały tylko dwa parki narodowe: Pieniński i Białowieski, więc Trela postulował rezerwat.

W 1994 roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody pozytywnie zaopiniowała projekt Turnickiego PN. Rok później projekt trafił do ministra środowiska, ale nie został podpisany z powodu braku środków. Dyrekcją parku miał zostać ośrodek w Arłamowie na szczycie masywu Turnica. W 2018 roku powstała nowa dokumentacja dla parku narodowego. Jako kompromis powstał też projekt dużego rezerwatu obejmującego najcenniejsze obszary. Dziś teren nie ma trwałej ochrony. Dwa parki krajobrazowe i Natura 2000 nie zabezpieczają w pełni tak cennego obszaru.

Lokalnie temat parku jest bardzo trudny. Samorządy i Lasy Państwowe stawiają silny opór. Mieszkańcy obawiają się zakazu wstępu do lasu, zakazu zbioru grzybów i utraty pracy. To w dużej mierze mity. Park ma powstać w 100% na gruntach Skarbu Państwa. Nie obejmie żadnych wsi ani terenów prywatnych. Problemem jest też niewiedza. Wiele osób nie wie nawet, gdzie dokładnie miałby leżeć park.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozmawia o parku, ale perspektywy na szybkie powołanie są małe. Po fiasku ustawy o Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry, mimo zgody samorządów, resort działa ostrożnie. "Bardzo dobrym rozwiązaniem przejściowym byłby duży rezerwat przyrody" – podkreśla Piotr Klub. Projekt jest gotowy, a teren objęty moratorium na wycinki. Do jego powołania wystarczy podpis Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. To zabezpieczy najcenniejsze fragmenty i da czas na dalsze rozmowy o parku. "Ja wierzę, że w końcu Turnicki Park Narodowy powstanie" – dodaje.

Od niedawna gminy, w których znajdują się Parki Narodowe dostają subwencję ekologiczną. To około 620 zł rocznie za każdy hektar parku na terenie gminy. Dla wyludniających się gmin Pogórza Przemyskiego to realne pieniądze. 1000 ha parku to 620 000 zł rocznie. 10 000 ha to już ponad 6 mln zł do lokalnego budżetu. Do tego dochodzi marka turystyczna, która przyciąga odwiedzających i tworzy miejsca pracy. Park narodowy przestaje być tylko kosztem i zakazami. Staje się inwestycją w rozwój regionu, który ma do zaoferowania przyrodniczy skarb na europejską skalę.

Naukowiec: dzika przyroda może sprzyjać bezpieczeństwu wschodniej granicy Polski

25.10.2025 12:00
Dzika przyroda, np. naturalne lasy i bagna, może sprzyjać bezpieczeństwu Polski w razie agresji zza wschodniej granicy - mówił w czwartek dr hab. Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków  PAN w Białowieży, podczas jubileuszowej konferencji Państwowej Rady Ochrony Przyrody.

Żubry powracają na Litwę za sprawą Polski. Pierwsze narodziny na wolności

23.11.2025 12:00
W Europie rzadko pojawiają się informacje, które jednocześnie zachwycają przyrodników, wzmacniają programy ochrony gatunkowej i przypominają o sile odradzającej się natury. A jednak tej jesieni taka wiadomość nadeszła z Litwy, stając się przyczynkiem do szerszej refleksji o historii żubra – zwierzęcia, które już raz niemal zniknęło z naszej części świata.

WWF: chomik europejski w Polsce jest krytycznie zagrożony i niemal zapomniany

29.01.2026 12:55
Chomik europejski, jeden z najbardziej charakterystycznych gryzoni naszego kontynentu, jest w Polsce krytycznie zagrożony wyginięciem. Jeśli w ciągu najbliższych dziesięciu lat nie podejmiemy skutecznych działań ochronnych, może zniknąć z naszych pól i łąk na zawsze.