W dobie narastających susz i gwałtownych powodzi, bobry stają się kluczowym elementem polskiego ekosystemu. Jako jedyny organizm poza człowiekiem potrafią one aktywnie i na wielką skalę retencjonować wodę. Ich działalność jest nie do przecenienia zwłaszcza w miejscach, gdzie człowiek zamienił rzeki w uregulowane rynny, którymi woda ucieka zbyt szybko.
„Jest to przede wszystkim kluczowy gatunek dla naszego środowiska, dla naszego regionu. Przede wszystkim dlatego, że to jest jedyny taki organizm pozaludzki, który zajmuje się retencjonowaniem wody” – podkreśla Roman Głodowski.
Roman Głodowski, przyrodnik i edukator ze Stowarzyszenia "Nasz Bóbr" fot. Piotr Żułnowski
Działalność bobrów to wymierne korzyści ekonomiczne dla państwa. Roman Głodowski przytacza przykład z Czech, gdzie bobry w prezencie dla samorządu "wybudowały" zbiornik retencyjny, oszczędzając budżetowi miliony euro. W Polsce, gdzie wiele rzek zostało przekształconych w kanały, bobry są w stanie w ciągu kilkudziesięciu lat odtworzyć naturalne zasoby wodne, o ile pozwolą im na to odpowiednie instytucje.
„Spora część budżetu naszego krajowego mogłaby być uratowana, jeżeli byśmy pozwolili tak naprawdę bobrom działać. Tak naprawdę odtworzyć rzeki, bo dzisiaj właśnie traktujemy rzekę jak taką rynnę” – zauważa gość.
Co więcej, tereny mokradłowe tworzone przez te gryzonie stanowią naturalną barierę przeciwpożarową. W okresach ekstremalnych susz i wysokich temperatur, wilgotne siedliska bobrowe stają się bezpiecznymi enklawami, które ograniczają rozprzestrzenianie się ognia. Tam, gdzie jest woda, pojawia się też niezwykłe bogactwo życia.
Budowa tam nie jest jednak kaprysem bobra, lecz ewolucyjnym mechanizmem przetrwania. Jako zwierzęta wodno-lądowe, bobry potrzebują stabilnego poziomu wody, aby wejścia do ich domów – żeremi lub nor – znajdowały się pod powierzchnią. Chroni to rodzinę przed drapieżnikami i ułatwia transport pożywienia drogą wodną.
Woda pełni u bobrów również kluczową rolę higieniczną, szczególnie w okresie lęgowym. Młode osobniki przez pierwsze tygodnie życia przebywają w komorze gniazdowej i wymagają specyficznych warunków.
"Myjący" się bóbr w rzeczywistości nie tylko dba o higienę, ale przede wszystkim zabezpiecza swoje futro specjalną wydzieliną tłuszczową zwaną strojem bobrowym, która sprawia, że jego okrywa staje się całkowicie wodoodporna.
„Młode bobry (...) przez pierwsze mniej więcej dwa tygodnie do jednego miesiąca siedzą w komorze gniazdowej razem z mamą (...) i wypróżniają się właśnie korzystając z takich toalet właśnie w tych korytarzach, które prowadzą do tych komór gniazdowych. Więc jeżeli byśmy na przykład teraz zniszczyli taką tamę bobrową i ta woda by całkiem odpłynęła, no to te maluchy po prostu umierają” – wyjaśnia Roman Głodowski.
Bobry to zwierzęta niezwykle społeczne i wierne. Łączą się w pary na całe życie, a w jednym żeremiu mieszkają zazwyczaj trzy pokolenia: rodzice, tegoroczne młode oraz starsze rodzeństwo.
„Żyją w rodzinach i są to bardzo trwałe takie relacje rodzinne. Generalnie bobry łączą się w pary na całe życie, tam nie ma żadnych rozwodów, nie rozstają się” – dodaje ekspert.
Zrozumienie ich biologii i roli, jaką pełnią w przyrodzie, jest kluczem do zażegnania konfliktów na linii człowiek-bóbr. Zamiast zwalczać te zwierzęta, powinniśmy uczyć się z nimi współistnieć, bo praca, którą wykonują dla naszego środowiska, jest niemożliwa do zastąpienia przez jakąkolwiek technologię.
pż