Redakcja Polska

Pracownia kapeluszy z 1864 roku. Rzemiosło przekazywane przez pokolenia

21.06.2026 12:45
W Warszawie, przy ulicy Waszyngtona, działa sklep z nakryciami głowy, którego historia sięga 1864 roku. Prowadzi go Alina Cieszkowska, kontynuując rodzinne rzemiosło rozpoczęte przez prapradziadka, który zawodu uczył się w Wiedniu. To miejsce, w którym tradycyjne rzemiosło spotyka się z pamięcią o dawnym świecie i współczesną codziennością.
Audio
  • „Przyszła wnuczka (dawnego klienta) i proszę sobie wyobrazić, przyniosła mi ten melonik i to był melonik jeszcze z poprzedniego wieku. To było z logiem: „Cieszkowski, kapelusze, czapki, Marszałkowska 12”. No więc mnie w ogóle coś ścisnęło za gardło.” — Alina Cieszkowska w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
Alina Cieszkowska w swoim zakładzie
Alina Cieszkowska w swoim zakładziefot. Piotr Żułnowski

Historia tego miejsca zaczyna się w XIX wieku i od samego początku związana jest z Warszawą. Dziś prowadzi je Alina Cieszkowska, która podkreśla wielopokoleniowy charakter rodzinnej tradycji.

„Nazywam się Alina Cieszkowska. Prowadzę sklep z nakryciami głowy, jeden z najstarszych chyba w Polsce, o ile nie najstarszy w Warszawie przy ul. Waszyngtona” — mówi właścicielka.

Jak opowiada, początki rodzinnego rzemiosła sięgają prapradziadka, który wyjechał do Wiednia i tam uczył się zawodu w ramach praktyki rzemieślniczej. Po powrocie do Warszawy rozpoczął działalność, która stała się fundamentem kolejnych pokoleń.

Zakład przez lata zmieniał lokalizacje, ale nigdy nie zniknął z miasta. Jak podkreśla Cieszkowska, najważniejsza jest ciągłość, a nie konkretny adres.

Alina Cieszkowska pokazuje swoją pracownię kapeluszy na tyłach sklepu   fot. Piotr Żułnowski Alina Cieszkowska pokazuje swoją pracownię kapeluszy na tyłach sklepu   fot. Piotr Żułnowski

Dziś pracownia funkcjonuje na Pradze i nadal wykonuje nakrycia głowy w tradycyjny sposób. Każdy egzemplarz powstaje indywidualnie, z uwzględnieniem potrzeb klienta. Różnice w oczekiwaniach są wyraźne — kobiety częściej szukają oryginalności, mężczyźni stawiają na trwałość.

Współczesny rynek, zdominowany przez sieciówki i sprzedaż internetową, zmienił podejście do rzeczy. Właścicielka zwraca uwagę na rosnącą jednorazowość przedmiotów i spadek przywiązania do jakości.

„Nastały takie czasy, takiej byle jakości bym powiedziała” — mówi.

fot. Piotr Żułnowski fot. Piotr Żułnowski

Mimo to do pracowni wciąż trafiają przedmioty wymagające naprawy, często mające kilkadziesiąt lat. Jednym z przykładów był melonik przyniesiony przez rodzinę klienta, pochodzący sprzed poprzedniego wieku.

„Przyszła wnuczka i przyniosła mi ten melonik jeszcze z poprzedniego wieku” — wspomina Alina Cieszkowska.

Takie sytuacje pokazują, że rzemiosło wciąż ma znaczenie, a niektóre przedmioty mogą przetrwać dekady, jeśli zostaną dobrze wykonane i odpowiednio pielęgnowane.

Proces tworzenia kapeluszy pozostaje w dużej mierze niezmienny. Wykorzystuje się filc, formy oraz ręczne techniki kształtowania. Materiał jest parowany, naciągany na gorące formy, a następnie suszony i wykańczany. Każdy etap wymaga doświadczenia i precyzji.

Właścicielka zakładu nadal samodzielnie realizuje zamówienia dla swoich klientów Właścicielka zakładu nadal samodzielnie realizuje zamówienia dla swoich klientów   fot. Piotr Żułnowski

„Przed naciągnięciem go trzeba namoczyć go w kleju odpowiednim, naciąga się na gorącą formę, to wszystko parzy, to wszystko jest gorące, to jest brudna praca” — opisuje właścicielka.

Produkcja jednego kapelusza trwa kilka godzin, ale w praktyce odbywa się równolegle dla kilku egzemplarzy. To praca etapowa, wymagająca cierpliwości i organizacji.

„No trwa to 3 i pół godziny, mniej więcej. Z tym, że tej jednej rzeczy się nie robi, tylko już jeżeli robię, to robię parę takich rzeczy” — tłumaczy.

fot. Piotr Żułnowski fot. Piotr Żułnowski

Zakład przetrwał najtrudniejsze momenty XX wieku — wojny, komunizm i ograniczenia w dostępie do materiałów. Dziś jednak największym problemem nie jest produkcja, ale brak kontynuatorów.

„Czy ma pani komu przekazać cały zakład? Nie mam” — przyznaje Cieszkowska.

Mimo to pracownia przy Waszyngtona wciąż działa jako jedno z ostatnich miejsc w Warszawie, gdzie rzemiosło kapelusznicze funkcjonuje w tradycyjnej, ręcznej formie.

Tradycja szklarskiego mistrzostwa. Spotkanie z Bogdanem Pietrowiczem

23.04.2026 16:10
Tradycja tego warsztatu szklarskiego liczy już siedemdziesiąt lat, stanowiąc dowód na niezwykłą trwałość rzemiosła opartego na pasji i cierpliwości. Obecnie pracownia mieści się na warszawskiej Woli, dawnej dzielnicy robotniczo-rzemieślniczej, gdzie wśród historycznej zabudowy mistrz Bogdan Pietrowicz wciąż rzuca wyzwanie materii szkła.

Polska będzie mieć nowoczesne muzeum historii naturalnej

26.05.2026 09:15
Zdecydowanie nie mamy się czego wstydzić, porównując nasz kraj z państwami ogólnie pojętego Zachodu. Nie da się jednak ukryć, że pod pewnymi względami wciąż pozostajemy w tyle. Dużym krokiem w stronę zmiany takiego stanu rzeczy – przynajmniej w kontekście naukowo-kulturowym – ma być otwarcie pierwszego w historii polskiego Muzeum Historii Naturalnej.

Mateusz Hołda najmłodszym w historii Polski profesorem tytularnym

18.06.2026 11:00
W wieku zaledwie 29 lat, Mateusz Hołda otrzymał tytuł profesora nauk medycznych, stając się tym samym najmłodszym profesorem w Polsce. Osiągnięty sukces, jak sam wielokrotnie podkreślał, zawdzięcza nie tylko ogromnej pasji, ale przede wszystkim ciężkiej pracy.