Świat w liczbach: krajobraz po dramacie
Choć spadek liczby osób posiadających status uchodźcy może brzmieć jak sukces, całościowy obraz przymusowej migracji pozostaje zatrważający. Łączna liczba osób przymusowo przemieszczonych na całym świecie przekroczyła 118 milionów.
W skład tej ogromnej populacji – porównywalnej z połączonymi populacjami Francji i Hiszpanii – wchodzą: ponad 41,5 mln uchodźców (osób, które przekroczyły granicę państwową), ponad 68 mln osób wewnętrznie przemieszczonych (IDPs), czyli takich, które uciekły przed wojną lub prześladowaniami, lecz pozostały w granicach własnej ojczyzny.
Najbardziej bezbronną grupą w tym zestawieniu są dzieci. Stanowią one aż 39% wszystkich uchodźców, co drastycznie ogranicza ich szanse na edukację i normalną przyszłość. Co gorsza, aż 7 na 10 uchodźców (ok. 25 milionów ludzi) tkwi w tzw. kryzysie długotrwałego przemieszczenia, żyjąc w obozach i izolowanych osiedlach przez ponad 5 lat – bez prawa do pracy, swobodnego poruszania się i godnego życia.
Jak wyjaśnia Anna Sajewicz z UNHCR Polska, spadek statystyk wynika z rekordowej liczby powrotów w 2025 roku (łącznie ponad 14 milionów ludzi wróciło do domów lub miejsc pochodzenia). Niestety, duża część z nich nie była wynikiem trwałego pokoju. Aż 90% uchodźców wracało do zaledwie trzech krajów: Syrii, Afganistanu i Sudanu. „Część tych powrotów odbyła się pod presją i do krajów nie do końca bezpiecznych, o kruchej sytuacji społeczno-gospodarczej” – ostrzega Anna Sajewicz.
W Syrii, mimo chwilowej zmiany dynamiki konfliktu, powracający zmagają się ze skrajnym ubóstwem (dotykającym 90% społeczeństwa) i zniszczoną infrastrukturą. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Afganistanie. Powrót blisko 2 milionów Afgańczyków był pokłosiem zaostrzenia polityki migracyjnej w krajach goszczących, takich jak Iran i Pakistan. Trudno mówić o dobrowolności w sytuacji, gdy uchodźcom odbiera się tam ochronę prawną.
Polska modelem dla świata: uchodźca jako kapitał, nie obciążenie
W obliczu niewydolności globalnego systemu pomocy humanitarnej, która z założenia ma charakter doraźny, UNHCR apeluje o zmianę paradygmatu. Kluczem do rozwiązania kryzysu jest usamodzielnianie uchodźców poprzez włączanie ich do krajowych systemów edukacji, zdrowia i rynku pracy. Wzorem takiego działania stała się Polska. Decyzja o natychmiastowym otwarciu systemów państwowych dla uchodźców z Ukrainy przyniosła wymierne korzyści ekonomiczne: 76% uchodźców z Ukrainy mieszkających w Polsce jest obecnie zatrudnionych (z puli ok. miliona zarejestrowanych osób).
Od 2022 roku obywatele Ukrainy otworzyli w Polsce 100 tysięcy firm. W 2024 roku wkład uchodźców w polską gospodarkę wyniósł aż 2,7% PKB. Uchodźcy wnieśli do budżetu ponad 15 miliardów złotych, podczas gdy w ramach świadczeń socjalnych pobrali niecałe 3 miliardy złotych.
Przykłady te pokazują, że inwestowanie w kapitał ludzki uchodźców nie tylko odciąża systemy pomocowe, ale realnie stymuluje gospodarkę kraju goszczącego, budując jednocześnie kompetencje, które w przyszłości posłużą odbudowie Ukrainy.
Jak zażegnać kryzys?
UNHCR stawia sobie za cel zmniejszenie o połowę liczby osób w stanie trwałego uchodźstwa. Aby to osiągnąć, społeczność międzynarodowa musi spełnić trzy warunki: skuteczne procesy pokojowe – wygaszanie konfliktów to jedyna gwarancja bezpiecznych powrotów; inkluzja ekonomiczna – otwieranie rynków pracy przez kraje przyjmujące; solidarność międzynarodowa – finansowe i infrastrukturalne wspieranie krajów rozwijających się (takich jak Uganda, Kolumbia czy Czad), które przyjmują na siebie największy ciężar kryzysu migracyjnego.
Statystyki dają powód do ostrożnej nadziei, jednak dopóki na świecie brakuje stabilności geopolitycznej, spadek liczb na wykresach pozostanie jedynie chwilowym trendem, a nie realnym końcem globalnego kryzysu.
Zachęcamy do odsłuchania załączonego nagrania!