Dla polskich żeglarzy udział w tych regatach był czymś więcej niż tylko sportową rywalizacją. Była to okazja do pokazania siły polonijnego środowiska żeglarskiego, które od lat rozwija swoją pasję, organizuje wspólne rejsy i wychowuje kolejne pokolenia miłośników żagli.
Regaty Chicago–Mackinac należą do najstarszych i najbardziej znanych długodystansowych wyścigów żeglarskich na świecie. Trasa prowadzi z Chicago do wyspy Mackinac Island na północy jeziora Michigan i liczy ponad 500 kilometrów. Dla każdej załogi jest to wymagająca próba umiejętności, wytrzymałości oraz współpracy. Zmienna pogoda, nocna żegluga i długie godziny spędzone na wodzie sprawiają, że samo ukończenie wyścigu jest dużym osiągnięciem.
W tegorocznej edycji Polonię reprezentowały cztery jednostki: „Erizo de Mar”, „Grytviken”, „Freedom” oraz „Phrometeus”. Dwa pierwsze jachty rywalizowały w klasach regatowych, gdzie liczyły się szybkość, precyzyjne manewry i odpowiednio dobrana strategia. „Erizo de Mar”, którego właścicielem jest Kamil Wójcik, startował na jachcie Beneteau 36.7, natomiast „Grytviken” Piotra Modrzyka rywalizował w klasie Tartan 10.
W dywizji turystycznej wystąpiły „Freedom” Mirka Owczarka oraz „Phrometeus” Krzysztofa Malornego, duża jednostka typu Elan 50. Dla tych załóg najważniejszym celem było bezpieczne pokonanie wymagającej trasy i dotarcie do mety po wielu godzinach zmagań z żywiołem.
Wszystkie cztery polonijne jachty zakończyły wyścig, co jest powodem do dumy dla całej polskiej społeczności żeglarskiej w Chicago. Regaty Chicago–Mackinac wymagają nie tylko dobrego przygotowania technicznego, ale również ogromnego zaangażowania całej załogi. Każdy członek zespołu ma swoje zadanie, a sukces zależy od współpracy i wzajemnego zaufania.
Polskie załogi od lat zaznaczają swoją obecność na wodach jeziora Michigan. Ich udział w tak prestiżowym wydarzeniu pokazuje, że żeglarstwo wśród chicagowskiej Polonii pozostaje żywą tradycją, która łączy ludzi różnych pokoleń.
Meta w Mackinac była dla czterech polonijnych jachtów nie tylko końcem długiego rejsu, ale również kolejnym ważnym rozdziałem w historii polskich żeglarzy za oceanem. Ich start i ukończenie regat są dowodem, że pasja do żagli, sportowa ambicja i biało-czerwony duch nadal mają mocne miejsce na wielkich wodach Ameryki.
Książek Sport/pż