Redakcja Polska

Młodzi, ambitni i zapomniani? „Nowa Fala" Polonii w Kazachstanie walczy o polskość

30.06.2026 12:35
Dzielą ich od Warszawy tysiące kilometrów i trudna, bolesna historia deportacji. Choć ich rodzice często nie mówili już po polsku, a w dokumentach dziadków radzieccy urzędnicy zostawiali puste plamy, oni mówią wprost: „Jesteśmy Polakami”. Młodzi liderzy z Kazachstanu próbują tchnąć nową energię w tamtejsze organizacje polonijne. Na swojej drodze spotykają jednak mur – zarówno ten wynikający z odległości, jak i ten wzniesiony przez nowe, rygorystyczne przepisy w samej Polsce
Audio
Reprezentanci młodej Polonii w Kazachstanie
Reprezentanci młodej Polonii w KazachstaniePRdZ

Działalność polonijna kojarzy się zazwyczaj ze starszym pokoleniem, wieczorami wspomnień i pielęgnowaniem tradycji przez seniorów. Stowarzyszenie „Nowa Fala” ze Związku Polaków w Kazachstanie chce to zmienić. Ewa Kwałusz, Timur Waskleco i Jan Posławski to twarze nowej generacji, która mimo ogromnych barier buduje nowoczesny networking i na nowo odkrywa swoje korzenie.

Historia zamknięta w szafie i urzędowe plamy

Odkrywanie własnej tożsamości w Kazachstanie przypomina czasem śledztwo. Przez dekady pamięć o masowych deportacjach z czasów Związku Radzieckiego była tłumiona, a strach paraliżował całe pokolenia. W efekcie rodzice dzisiejszych dwudziestolatków rzadko przekazywali im język czy wiedzę o przeszłości.

„Gdy miałam 13 lat, koleżanka zaprosiła mnie do polskiego centrum” – wspomina Ewa Kwałusz. „Powiedziałam o tym babci, a ona nagle mówi: 'O, ja też jestem Polką!'. W jej świadectwie urodzenia, tam gdzie powinny być wpisane narodowości rodziców, były tylko puste kreski. Kimś byli, ale urzędowo nie mogli być Polakami”. 

U Timura Waskleco było podobnie. Dopiero jako nastolatek przyniósł do domu książkę o Polakach w Kazachstanie, co otworzyło usta jego bliskim. Dowiedział się, że jego rodzina ze strony matki również była represjonowana, a pradziadek został rozstrzelany tylko za to, że pracował jako Polak i mówił o ojczyźnie.

Z kolei Jan Posławski podkreśla to, co dla wielu postronnych bywa trudne do zrozumienia: „Pochodzenie mam też kazachskie, ale narodowość mam polską”.

Język, który stał się tożsamością

Dla młodych ludzi w Kazachstanie kluczowym pomostem do Polski jest język. Nauka nie jest jednak prosta. Na prowincji, w małych wioskach, brakuje nauczycieli, a słaba infrastruktura internetowa uniemożliwia naukę online z lektorami z Polski. Wielu z nich uczy się języka dopiero od roku lub dwóch, choć w strukturach polonijnych działają od dzieciństwa.

Paradoksalnie, to właśnie determinacja młodych i wsparcie ze strony m.in. ambasady oraz Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą (ORPEG) sprawiają, że kultura wciąż żyje. Młodzi liderzy chcą docierać do rówieśników, którzy często noszą polskie nazwiska (jak popularne „Kowalski”), ale nie mają pojęcia o przysługujących im prawach czy możliwościach, jakie daje posiadanie Karty Polaka. 

Nowe przepisy jak mur nie do przebicia

Największym i najbardziej bolesnym wyzwaniem, przed którym stoi obecnie młoda Polonia, są jednak zmiany administracyjne w Polsce, które uderzyły w nich tuż po pandemii.

Aby podjąć wymarzone studia w Polsce, młodzi Kazachstańczycy muszą obecnie wylegitymować się państwowym certyfikatem językowym na poziomie minimum B2. Problem w tym, że komisje egzaminacyjne przestały przyjeżdżać do Kazachstanu.

„Teraz musimy jechać na egzamin do Polski. A to oznacza ogromne koszty: bilety, zakwaterowanie, opłata za sam egzamin” – tłumaczy Ewa Kwałusz. Sytuację dramatycznie pogarsza geopolityka. Z powodu wojny i zamkniętej przestrzeni powietrznej, podróż do Polski wymaga lotów okrężnych przez Turcję lub Gruzję. Trwa to ponad 7 godzin i kosztuje fortunę. „Dla wielu z nas to sprawia, że studia w Polsce stają się po prostu niemożliwe. Mam polskie pochodzenie, mam Kartę Polaka, jestem zaangażowana, ale nie wiem, jak mam tam pojechać” – apeluje Ewa, sugerując, by komisja egzaminacyjna pojawiała się w Kazachstanie choć raz w roku, co otworzyłoby drzwi dla młodzieży z całej Azji Środkowej. 

Wyjechać czy zostać?

Mimo zachwytu Polską, młodzi liderzy stoją przed ogromnym dylematem moralnym. Zdają sobie sprawę, że jeśli cała młodzież wyjedzie, polskie ośrodki w Kazachstanie przestaną istnieć.

„Chciałbym rozwijać Polonię w Kazachstanie. Jeśli wszyscy wyjedziemy, zostaną same babcie” – mówi Timur. „Można wspierać taką babcię, bo dla niej to wielka radość, gdy ktoś wejdzie do domu i powie 'Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus'. To wsparcie jest najważniejsze. Naszym obowiązkiem jest wnosić wkład w rozwój i Polski, i Kazachstanu. Nawet jeśli tam zamieszkamy, musimy tu wracać”.

Młodzi Polacy z Kazachstanu nie oczekują taryfy ulgowej, ale chcą być usłyszani. Ich walka o zachowanie tożsamości na stepach Azji Środkowej udowadnia, że polskość to nie tylko kwestia dokumentów, ale przede wszystkim serca i ogromnej determinacji – która dziś pilnie potrzebuje wsparcia ze strony Warszawy.

Zachęcamy do odsłuchania załączonego nagrania!

Zobacz więcej na temat: Polonia Kazachstan

Pamięć zesłania i siła wspólnoty. Polacy w Kazachstanie

24.06.2026 15:30
Historia Polaków w Kazachstanie to opowieść o cierpieniu, przymusowych deportacjach, ale także o niezwykłej solidarności i zachowaniu narodowej tożsamości. Katarzyna Ostrowska, szefowa Związku Polaków w Kazachstanie, podkreśla, że pamięć o wydarzeniach z 1936 roku pozostaje żywa zarówno wśród Polaków, jak i Kazachów.

Kazachstan jako brama do Azji Centralnej. Polska szuka nowych kierunków współpracy gospodarczej

25.06.2026 15:15
Podczas wizyty w Kazachstanie senator Kazimierz Kleina wskazał na znaczący, ale wciąż niewykorzystany potencjał współpracy gospodarczej między Polską a Kazachstanem. Jak podkreślał, kraj ten może stać się dla polskich przedsiębiorstw „bramą” do rynków Azji Centralnej, a obecna skala obecności polskiego biznesu jest jedynie początkiem możliwych relacji

90. rocznica deportacji Polaków do Kazachstanu. Wzruszające obchody i spojrzenie w przyszłość

24.06.2026 18:45
W północnym Kazachstanie odbyły się uroczyste obchody upamiętniające 90. rocznicę deportacji Polaków na tereny Związku Radzieckiego. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli Polonii, lokalnych władz oraz gości z Polski.